Yuste Rusza na Wojnę z Perezem
Podczas spotkania senatu FC Barcelony, które miało być okazją do świętowania kolejnych sukcesów sportowych klubu, Rafa Yuste postanowił przypomnieć, że w Barcelonie od miesięcy istnieje temat ważniejszy od trofeów, transferów i wyników. Tym tematem jest oczywiście Florentino Pérez.
Wiceprezes Blaugrany nie krył oburzenia faktem, że Real Madryt nadal interesuje się sprawą Negreiry i wspiera działania mające wyjaśnić jedną z najbardziej kontrowersyjnych afer w historii hiszpańskiego futbolu.
- Naprawdę myślicie, że mogą nas zastraszyć, wysyłając 500 stron dokumentów do UEFA? – grzmiał Yuste.
Słowa te wywołały poruszenie. Nie tyle z powodu ich treści, co z powodu samej liczby stron. W Barcelonie najwyraźniej wciąż panuje przekonanie, że po odpowiednio długim czasie każdy problem powinien rozwiązać się sam.
Jeszcze mocniej zrobiło się, gdy działacz zarzucił Florentino Pérezowi zazdrość.
Według Yuste prezes Realu Madryt nie może pogodzić się z sukcesami Barcelony i dlatego stale wraca do tematu Negreiry. Nie wyjaśniono jednak, dlaczego człowiek zarządzający klubem, który w ostatnich latach wygrał Ligę Mistrzów, mistrzostwa Hiszpanii i zbudował jedno z najbardziej dochodowych stadionowych przedsięwzięć w Europie, miałby spędzać noce na zazdrośceniu Barcelonie.
Władze Blaugrany są jednak przekonane, że właśnie tak jest.
Yuste zapowiedział również działania prawne przeciwko Pérezowi.
- Naszego herbu się nie tyka. Nikt nie będzie brudził imienia Barcy – oznajmił.
To interesujące stanowisko, ponieważ większość szkód wizerunkowych klubu z ostatnich lat powstała bez udziału prezesa Realu Madryt.
Jakby tego było mało, podczas tego samego wystąpienia potwierdzono transfer Anthony’ego Gordona. Informacja przeszła jednak niemal niezauważona, ponieważ została umieszczona pomiędzy oskarżeniami o spiski, groźbami procesów i kolejnymi odniesieniami do Realu Madryt.
Na zakończenie Yuste wygłosił pełne emocji przemówienie o poświęceniu dla Barcelony i walce o jej dobre imię.
Patrząc na przebieg całego spotkania, można odnieść wrażenie, że w Barcelonie sezon jeszcze się nie skończył. Po prostu rywal został ten sam, ale rozgrywki przeniosły się z boiska do sal konferencyjnych.
