Raphinha w Cieniu Viniciusa Juniora
Reprezentacja Brazylii rozpoczęła mundial od rozczarowującego remisu 1:1 z Marokiem. O ile sam wynik można jeszcze próbować usprawiedliwiać, o tyle występ niektórych zawodników Canarinhos już znacznie trudniej.
Spotkanie rozpoczęło się od zimnego prysznica dla faworytów. W 21. minucie Brahim Díaz posłał kapitalne podanie za plecy brazylijskich obrońców, a Ismael Saibari wykorzystał sytuację sam na sam z Alissonem i efektownym lobem wyprowadził Maroko na prowadzenie.
Brazylia odpowiedziała jedenaście minut później. Vinicius Junior po raz kolejny zrobił to, czego oczekuje się od największych gwiazd — wziął odpowiedzialność na siebie i doprowadził do wyrównania. Skrzydłowy Realu Madryt był najbardziej aktywnym zawodnikiem swojej drużyny i praktycznie przez cały mecz sprawiał problemy marokańskiej defensywie.
Po drugiej stronie boiska znajdował się Raphinha. Piłkarz Barcelony również miał swoje okazje, jednak skuteczność ponownie nie była jego najmocniejszą stroną. Kilka obiecujących sytuacji zakończyło się niecelnymi strzałami lub interwencjami bramkarza Maroka, przez co jego występ trudno zaliczyć do udanych.
W efekcie po końcowym gwizdku ponownie więcej mówi się o Viniciusie niż o zawodniku Blaugrany. Gdy jeden wpisywał się na listę strzelców i ratował Brazylię przed porażką, drugi kończył mecz z pustymi rękami i kolejnymi zmarnowanymi szansami na koncie.
Nie jest tajemnicą, że od lat trwa porównywanie obu skrzydłowych. Po meczu z Marokiem argumentów na korzyść Raphinhi jednak nie przybyło. To Vinicius był liderem ofensywy Canarinhos, to jego nazwisko pojawiło się na tablicy wyników i to on sprawiał wrażenie zawodnika zdolnego odmienić losy spotkania.

Maroko zatrzymało Brazylię, ale najbardziej zatrzymało Raphinhę.
Raphinha tak skutecznie ukrył się przed obrońcami Maroka, że ukrył się też przed własnymi kolegami.
Vinicius uratował Brazylię. Raphinha uratował Maroko przed drugim golem. 😏
Raphinha w cieniu Viniciusa? To nie był cień. To było całkowite zaćmienie. 🌑🔥
Vinícius potwierdził, że potrafi wziąć odpowiedzialność za wynik. Tego zabrakło dziś u Raphinhi.
Raphinha zagrał tak dobrze, że komentatorzy kilka razy musieli sprawdzać, czy nadal jest na boisku.