Barcelona Rozpoczęła Mundial od Remisu z… Republiką Zielonego Przylądka
Tak, wiemy. Oficjalnie grała Hiszpania.
Ale skoro selekcjoner zabrał na mundial aż ośmiu piłkarzy Barcelony, to trudno było nie poczuć się jak podczas meczu Blaugrany.
I rzeczywiście – wszystko się zgadzało.
Barcelona przez niemal cały mecz miała piłkę przy nodze, atakowała, zamykała rywala na własnej połowie, zasypywała pole karne dośrodkowaniami i strzałami, a mimo to nie potrafiła znaleźć drogi do siatki.
Brzmi znajomo?
Republika Zielonego Przylądka przez większość spotkania ograniczała się do przesuwania w defensywie i obserwowania kolejnych akcji rywali. Problem w tym, że ten plan zadziałał perfekcyjnie.
Po końcowym gwizdku piłkarze Hiszpanii mogli spojrzeć na statystyki i dojść do wniosku, że wygrali ten mecz mniej więcej 4:0.
Spojrzeli jednak na tablicę wyników.
Tam wciąż widniało 0:0.
Jeżeli był to pokaz reprezentacji Hiszpanii, to zakończył się rozczarowaniem.
Jeżeli był to pokaz Barcelony, to trzeba przyznać, że chłopaki odtworzyli klubowe realia z wyjątkową dbałością o szczegóły.
