Messi Nietykalny. Marciniak nie Chciał Tego Widzieć?
Lionel Messi rozpoczął mundial od hat-tricka i błyskawicznie stał się bohaterem nagłówków. Problem w tym, że równie dużo mówi się dziś o sytuacji, po której Argentyńczyk… mógł wylecieć z boiska jeszcze przed przerwą.
Kapitan Argentyny spóźnił się do piłki i korkami przejechał po łydce Aïssy Mandiego. Szymon Marciniak odgwizdał faul, ale nie pokazał nawet żółtej kartki. VAR również uznał, że wszystko jest w porządku.
I tu zaczęły się schody.
W mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się oskarżenia o traktowanie Messiego według innych zasad. Część kibiców pisała wprost, że gdyby identyczny faul popełnił mniej znany zawodnik, skończyłby pod prysznicem jeszcze przed końcem pierwszej połowy.
Oliwy do ognia dolał ekspert ESPN Alejandro Moreno, który stwierdził, że była to „w 100 procentach czerwona kartka” i że cała sytuacja wpisuje się w narrację o preferencyjnym traktowaniu największych gwiazd futbolu.
Messi został jednak na boisku. Kilkadziesiąt minut później skompletował hat-tricka, wyrównał rekord mundialowych bramek i zgarnął wszystkie nagłówki. Pytanie brzmi: czy oglądalibyśmy ten historyczny występ, gdyby przepisy potraktowano równie surowo jak w przypadku zwykłych śmiertelników?
W końcu nie codziennie ogląda się sytuację, w której piłkarz najpierw jest bohaterem potencjalnie czerwonej kartki, a kilka chwil później bohaterem całego mundialu. Niektórzy nazwą to przypadkiem. Inni powiedzą, że Messi po prostu jest… nietykalny.
