Dziś Hiszpania Musi Przestać się Tłumaczyć
Przed rozpoczęciem mundialu wielu ekspertów i dziennikarzy zdążyło już wręczyć Hiszpanii medale. Wystarczył jednak jeden nieudany mecz, by ci sami ludzie zaczęli zastanawiać się, czy La Roja przypadkiem nie jest jedną z największych pomyłek turnieju.
Na taką narrację nie wytrzymał Lamine Yamal.
Gwiazda Barcelony, która w starciu z Republiką Zielonego Przylądka pojawiła się dopiero na ostatnie dwadzieścia minut z powodu problemów zdrowotnych, postanowiła odpowiedzieć mediom. I zrobiła to bez zbędnej dyplomacji.
– „To dopiero pierwsza kolejka mundialu. Wy już wiecie, kto zagra w finale i kto jest słaby. Nie potrafię tego zrozumieć” – stwierdził w rozmowie z El País.
Trudno nie przyznać mu racji. Jeszcze kilka dni temu część mediów zachowywała się tak, jakby Argentyna i Francja miały rozegrać finał już po pierwszej serii spotkań. Z kolei Hiszpania po jednym remisie została wrzucona do worka z napisem „rozczarowanie”. Mundial trwa jednak miesiąc, a nie dziewięćdziesiąt minut.
Co ciekawe, najwięcej do powiedzenia mają zwykle ci sami eksperci, którzy co dwa lata są zaskoczeni tym, że piłka nożna nie chce współpracować z ich przewidywaniami.
DZIŚ CZAS NA ODPOWIEDŹ
O godzinie 18:00 Hiszpania zmierzy się z Arabią Saudyjską i tym razem wymówek już nie będzie. Po remisie na inaugurację La Roja musi wygrać, jeśli nie chce zamienić spokojnej walki o pierwsze miejsce w grupie na nerwowe liczenie kalkulatorów.
Według hiszpańskich mediów Yamal ma wyjść dziś od pierwszej minuty. Jeśli zdrowie pozwoli, będzie miał idealną okazję, by odpowiedzieć krytykom w sposób, który boli ich najbardziej – dobrą grą.
Bo jak pokazuje historia mundiali, eksperci uwielbiają pisać nekrologi wielkim reprezentacjom. Problem w tym, że czasami robią to, zanim pacjent zdąży choćby kichnąć.
Arabia Saudyjska z pewnością nie przyjedzie na stadion po autografy. Hiszpanie przekonali się już, że sama nazwa reprezentacji nie daje żadnych punktów. Dziś trzeba je po prostu wywalczyć. A jeśli La Roja znów się potknie, ci sami dziennikarze, których skrytykował Yamal, będą pierwsi w kolejce do ogłoszenia kolejnej „katastrofy”.
I właśnie dlatego ten mecz może być znacznie ważniejszy, niż wskazywałaby na to druga kolejka fazy grupowej.
