Barcelona już Odpala Maszynkę do Podbijania Wartości?
Xavi Espart zaczyna robić szum w Hiszpanii U-19, a wokół jego nazwiska pojawiają się coraz większe słowa. Według Mundo Deportivo, Hansi Flick miał porównać młodego piłkarza Barçy do Philippa Lahma.
Przypadek? W Barcelonie rzadko coś jest przypadkiem.
Takie porównania nie pojawiają się tylko po to, żeby pogłaskać chłopaka po głowie. To jest idealny sposób na zbudowanie narracji: „mamy kolejny wielki talent z La Masii”, „Flick go ceni”, „to może być przyszłość klubu”.
A gdy taka narracja idzie w świat, rośnie nie tylko zainteresowanie. Rośnie też cena.
Barça dobrze wie, że w obecnej sytuacji finansowej każdy młody zawodnik z akademii to nie tylko projekt sportowy, ale też potencjalny kapitał. Dzisiaj mówisz o nim „nowy Lahm”, jutro kluby z Premier League pytają o cenę, a pojutrze w gabinetach można już rzucać zupełnie inne kwoty.
Nie chodzi o to, że Barcelona musi go sprzedać. Chodzi o to, że klub uczy się grać twardziej.
Bo jeśli inni potrafią pompować wartość swoich talentów po trzech dobrych meczach, to dlaczego Barça ma wiecznie oddawać swoich za pół darmo?
Espart może być talentem dla Flicka. Ale może też być kolejnym nazwiskiem, na którym Barcelona zacznie budować presję, hype i rynkową wartość.
