Barça nie Zaufała Cucurelli
Marc Cucurella to kolejny przykład tego, że w Barcelonie czasem łatwiej zauważyć „DNA”, „projekt” i „wartości”, niż własnego piłkarza, który naprawdę potrafi grać w piłkę.
Gerard López powiedział wprost: Barça mu nie zaufała i się pomyliła. No cóż, szokujące. Klub, który od lat opowiada bajki o La Masii, znów wypuścił zawodnika, a potem świat musiał im tłumaczyć, że może jednak coś w nim było.
Dzisiaj Cucurella jest wymieniany wśród najlepszych lewych obrońców na świecie, a Barcelona może co najwyżej odpalić prezentację o „długoterminowej wizji sportowej” i udawać, że wszystko było częścią planu.
Najpiękniejsze w tym wszystkim?
Że chłopak, którego w Katalonii potraktowano jak zbędny folder na pulpicie, może teraz błyszczeć w bieli.
I wtedy w Barcelonie znowu będzie klasyka:
„To był nasz wychowanek”.
Tak, był.
Tylko że jak zwykle zorientowaliście się za późno.
Dla jasności: Gerard López to nie przypadkowy ekspert z kanapy. To były piłkarz Barcelony i były trener Barçy B — człowiek, który prowadził Cucurellę w rezerwach i od początku widział w nim potencjał.
