Gavi Mistrzem Świata w 76 Minut. na Koniec Jeszcze Dostał od Paredesa
Gavi wraca z mundialu jako pełnoprawny mistrz świata. Do zdobycia tytułu potrzebował 76 minut: wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Republice Zielonego Przylądka, pojawił się jeszcze na końcówkę meczu z Austrią, a później reprezentację wspierał już głównie siłą charakteru. Barcelona może więc spokojnie dopisać kolejnego wychowanka do sukcesu, przy którym ławka rezerwowych odegrała rolę niemal tak ważną jak La Masia.
Jak podaje „Mundo Deportivo”, 21-latek po finale podziękował Barcelonie, jej trenerom oraz wszystkim ludziom z akademii, którzy pomogli mu zostać mistrzem świata. W klubie pewnie już trwa produkcja filmu o drodze Gaviego na szczyt. Materiału z samego turnieju może zabraknąć, ale od czego są ujęcia z treningów, stare zdjęcia i odpowiednio podniosła muzyka.
Po końcowym gwizdku Gavi został jeszcze bohaterem krótkiego pobicia. Stanął w obronie Erika Garcíi, którego zaatakował Leandro Paredes, po czym sam wylądował na murawie — również chyba za sprawą Argentyńczyka. Mundial zakończył więc z pucharem, złotym medalem i większą liczbą starć po meczu niż występów w fazie pucharowej. Barça może być dumna: nawet siedząc na ławce, jej zawodnicy potrafią znaleźć się w centrum wydarzeń.
