Araújo, Raphinha i fermín wracają. Barça już ogłasza koniec problemów
Barcelona zakończyła zgrupowanie w Anglii z wiadomością, która tego lata brzmi niemal jak transferowy komunikat: Ronald Araújo, Raphinha i Fermín López są już zdrowi. Jak informuje Sergi de Juan z dziennika „AS”, cała trójka trenowała bez ograniczeń, a Hansi Flick wrócił ze St George’s Park bardzo zadowolony. W Barcelonie dobra wiadomość rzadko pozostaje jednak zwykłą dobrą wiadomością. Zwykle po kilku godzinach staje się dowodem, że wszystko działa zgodnie z planem.
Najwięcej uwagi będzie oczywiście skupione na Araújo. Urugwajczyk daje Flickowi siłę, szybkość i agresję w obronie, ale ostatnio częściej walczył o ciągłość gry niż z napastnikami rywali. Zielone światło od lekarzy to ważny krok, choć dopiero mecze pokażą, jak długo pozostanie zapalone. Barcelona może na razie odetchnąć, ale ostrożnie — najlepiej bez gwałtownych ruchów.
Powrót Raphinhi i Fermína zwiększa również możliwości w ataku oraz środku pola. Obaj mają być gotowi do normalnej pracy, choć pełne wyleczenie nie oznacza jeszcze automatycznie formy na 90 minut. Flick dostaje więc trzech ważnych zawodników, a klub odzyskuje ulubione letnie paliwo: optymizm wyprodukowany przed pierwszym poważnym meczem.
Według „AS” niemiecki trener uznał obóz w Anglii za jeden z najlepszych okresów przygotowawczych w swojej karierze. Barça wraca zatem do Katalonii zdrowsza, spokojniejsza i przekonana, że obrała właściwy kierunek. Teraz pozostaje drobny szczegół: potwierdzić to na boisku, gdzie komunikaty medyczne nie zdobywają punktów.
