Diomande jedzie do Madrytu. Real nie potrzebował sagi
Yan Diomande opuścił hotel, w którym przebywają piłkarze RB Lipsk. Według Philippa Hinzego 19-letni Iworyjczyk jeszcze dzisiaj ma wylądować w Madrycie i przejść testy medyczne przed transferem do Realu. Jego pojawienie się na zgrupowaniu niemieckiego klubu rzeczywiście nie oznaczało więc problemów. Po prostu czekał na samolot.
Jeszcze wczoraj Diomande trenował według planu Lipska, ponieważ kluby dopinały ostatnie szczegóły. Dzisiaj opuścił hotel i ruszył na badania. Bez publicznego ultimatum, przekonywania trenera i kilkutygodniowego tłumaczenia, kto powinien wykonać następny ruch. Real uzgodnił transfer, więc zawodnik jedzie do Madrytu. Dość nietypowo, ale skutecznie.
W tym samym czasie Barcelona nadal czeka, aż Julián Álvarez wróci do Atlético, porozmawia z Simeone, przekona władze klubu i stworzy warunki do rozpoczęcia prawdziwych negocjacji. Diomande może zostać zaprezentowany w Madrycie, zanim Barça ustali, kto powinien rozpocząć kolejny etap jej wielkiego planu. Jeden klub przeprowadza transfery. Drugi publikuje instrukcje, jak mogłyby się wydarzyć.
