Barcelona szuka napastnika. Flick już robi go z Raphinhi
Robert Lewandowski odszedł, Ferran Torres został sprzedany do Paris Saint-Germain, a Julián Álvarez nadal pozostaje bardziej transferowym marzeniem niż zawodnikiem Barcelony. Hansi Flick nie zamierza jednak czekać, aż klub dostarczy mu gotowe rozwiązanie. W sparingu z FC Basel zaczął sprawdzać to, co ma już pod ręką.
Najciekawszym eksperymentem było ustawienie Raphinhi na środku ataku. Brazylijczyk pełnił rolę „fałszywej dziewiątki”, schodził po piłkę i robił miejsce zawodnikom wbiegającym z boków. Nie jest to dla niego zupełnie obca pozycja, ale trudno uznać ją za naturalną odpowiedź na odejście dwóch napastników.
Barcelona wygrała 5:2, więc eksperyment nie zakończył się alarmem przeciwpożarowym. Nie oznacza to jednak, że wszystkie problemy zniknęły. Raphinha potrafi tworzyć przestrzeń i uczestniczyć w rozegraniu, lecz drużyna nadal potrzebuje zawodnika, który będzie regularnie zajmował pole karne i kończył akcje.
Taką rolę może otrzymać Hamza Abdelkarim. Egipcjanin ponownie wykorzystał swoją szansę i zdobył bramkę po podaniu Karima Adeyemiego. Dobrze poruszał się bez piłki, pracował w pressingu i zachowywał się jak klasyczny środkowy napastnik. Problem jest oczywisty: Barcelona musiałaby wejść w sezon z ogromnymi oczekiwaniami wobec zawodnika, który dopiero walczy o stałe miejsce w pierwszej drużynie.
Flick eksperymentował również w środku pola. Xavi Espart został ustawiony w podwójnym pivocie, a kolejne minuty otrzymał Brian Fariñas. To rozwiązania awaryjne na czas nieobecności Frenkiego de Jonga i kolejny przykład tego, że trener próbuje zabezpieczyć się na wypadek, gdyby dział transferowy nie zrealizował wszystkich planów.
Nie są to informacje o ustalonej hierarchii na cały sezon. To obserwacje z meczu przygotowawczego oraz próba znalezienia odpowiedzi wewnątrz kadry. Przed Barceloną pozostał jeszcze mecz z Al-Ahly o Trofeum Joana Gampera, więc Flick ma ostatnią okazję do przeprowadzenia testów przed rozpoczęciem rozgrywek La Liga.
Barcelona nadal chce sprowadzić napastnika, a Álvarez pozostaje najgłośniejszym nazwiskiem łączonym z klubem. Dopóki jednak nie pojawi się porozumienie z Atlético Madryt, trener musi pracować z tym, co ma. Na dziś plan jest prosty: Raphinha może udawać „dziewiątkę”, Hamza może spróbować nią zostać, a Barcelona może dalej przekonywać, że wszystko znajduje się pod kontrolą.
