Valdano przyznaje: rodri odmieniłby grę Realu Madryt
Barcelona nie zdążyła jeszcze oficjalnie zaprezentować Rodriego, a w Madrycie już trwa podsumowywanie tego, co właśnie przepadło. Jorge Valdano nie próbował nawet udawać, że Real stracił jedynie kolejny cel transferowy. Jego zdaniem stracił zawodnika, który mógł zmienić sposób funkcjonowania całej drużyny.
Były piłkarz, trener i dyrektor sportowy Realu Madryt przeanalizował transfer w programie Movistar Plus+ Deportes. Przyznał, że Rodri wzmocni Barcelonę, ale jego wpływ na zespół Hansiego Flicka nie będzie tak rewolucyjny, ponieważ mistrzowie Hiszpanii mają już jasno określony styl.
W Madrycie sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Po odejściu Toniego Kroosa i Luki Modricia Real nadal szuka zawodnika, który potrafiłby zarządzać tempem, ustawiać kolegów i regularnie dostarczać piłkę do ofensywy w odpowiednim momencie. Valdano uważa, że Rodri rozwiązałby kilka takich problemów jednocześnie.
– Piłka szybciej docierałaby do napastników i docierałaby lepiej – stwierdził Argentyńczyk.
Najciekawsze było jednak jego nietypowe rozłożenie wartości całej operacji. Zdaniem Valdano 35 milionów euro można przypisać temu, co Rodri wniesie do Barcelony. Pozostałe 40 milionów to wartość wynikająca z faktu, że nie trafił do Realu Madryt. Krótko mówiąc: Barcelona zapłaciła za świetnego pomocnika i jednocześnie zabrała największemu rywalowi zawodnika, którego ten potrzebował jeszcze bardziej.
Valdano nazwał również Rodriego najlepszym piłkarzem świata. Nie ze względu na bramki lub efektowne liczby, lecz przez jego wpływ na tempo meczu, ustawienie zespołu i jakość gry zawodników znajdujących się wokół niego.
Transfer nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony przez Barcelonę. Według zgodnych informacji Manchester City zaakceptował ofertę, a Rodri ma podpisać czteroletni kontrakt. Doniesienia różnią się nieznacznie w kwestii całkowitej wartości bonusów, ale podstawowa część opłaty ma wynieść 60 milionów euro.
Real Madryt także zabiegał o reprezentanta Hiszpanii. José Mourinho miał osobiście przedstawić mu projekt sportowy, a oferta klubu była określana jako bardzo mocna. Rodri ostatecznie wybrał jednak Barcelonę.
I właśnie to boli najbardziej. Nie sam fakt, że piłkarz powiedział Realowi „nie”, lecz świadomość, że zrobił to zawodnik idealnie pasujący do największej luki w składzie. Barcelona pozyskała pomocnika. Valdano właśnie wyjaśnił, że przy okazji zabrała Realowi możliwą rewolucję.
Źródła: Managing Madrid, Reuters, Cadena SER
