Balde chce zostać. Flick nie obiecuje, że zostanie
Alejandro Balde nie prosi o transfer, dobrze czuje się w Barcelonie i chce walczyć o miejsce w składzie. Manchester United jedynie sprawdził jego sytuację. Można więc uznać, że temat jest zamknięty. Można, ale wtedy należałoby zignorować odpowiedź Hansiego Flicka.
Podczas konferencji przed spotkaniem z Elche trener został zapytany wprost, czy Balde i Jules Koundé są zawodnikami nietykalnymi. Flick nie powiedział „tak”. Zamiast tego przypomniał dość prostą zasadę obowiązującą pod koniec okna transferowego: jeżeli klub sprowadza nowych piłkarzy, ktoś może również odejść.
„W klubie zachodzą zmiany. To normalne, że jeśli chcesz mieć nowych zawodników, inni odchodzą” – odpowiedział szkoleniowiec.
Następnie skupił się już bezpośrednio na Balde.
„To trudne pytanie. Ma wielką jakość. Chcę widzieć, że jest przekonany do walki o swoje miejsce. Tego oczekuję od zawodników każdego dnia. Potrzebuję ich wszystkich, ponieważ tylko grając jako zespół, możemy osiągnąć sukces”.
Nie była to zapowiedź sprzedaży. Flick nie powiedział również, że Balde nie znajduje się w jego planach. Trudno jednak uznać te słowa za bezwarunkowe poparcie dla piłkarza, którego nazwisko od kilku dni pojawia się w kontekście możliwego transferu.
Według Fabrizia Romano Manchester United kontaktował się z Jorge Mendesem, aby poznać sytuację lewego obrońcy. Nie przedstawiono oficjalnej oferty, a sam zawodnik nie naciska na odejście. Jego stanowisko ma być jasne: preferuje pozostanie w Barcelonie i zaakceptowałby transfer dopiero wtedy, gdyby klub dał mu do zrozumienia, że przestał na niego liczyć.
Balde mówił podobnie już wcześniej. W rozmowach przeprowadzonych podczas przygotowań zapewniał, że nie widzi siebie poza Barceloną i zamierza skupić się na odzyskaniu miejsca w podstawowym składzie. Problem polega na tym, że jego osobiste plany nie muszą być identyczne z planami klubu.
Sytuację zmienił przede wszystkim powrót João Cancelo. Portugalczyk został zarejestrowany w LaLiga, a Flick potwierdził, że jest gotowy do gry przeciwko Elche. Może występować po obu stronach obrony, lecz w poprzednim sezonie odbierał minuty właśnie Balde. Do tego Gerard Martín pokazał, że również może być wykorzystywany na lewej stronie.
Konkurencja sama w sobie nie jest niczym niezwykłym. Bardziej wymowne jest to, że Flick nie zamknął tematu transferu, choć otrzymał idealną okazję, aby zrobić to jednym zdaniem. Zamiast deklaracji o nietykalności pojawiło się wezwanie do pokazania przekonania, zaangażowania i gotowości do walki.
Inaczej wygląda sytuacja Koundé. Francuz został wymieniony w pytaniu razem z Balde, ale trener nie przedstawił wobec niego podobnego, indywidualnego ostrzeżenia. Nie zagwarantował jednak również, że obaj obrońcy na pewno pozostaną w klubie po zamknięciu okna.
Barcelona nie musi sprzedawać Balde za wszelką cenę, a zawodnik nie zamierza szukać drogi ucieczki. Jednocześnie klub pozostawia sobie możliwość rozważenia propozycji, jeśli pojawi się oferta uznana za wystarczająco dobrą. Na ten moment Manchester United przeprowadził rozeznanie, a nie formalną ofensywę transferową.
Balde chce zostać. Klub nie kazał mu odejść. Trener nie powiedział, że musi zostać. Pod koniec sierpnia właśnie w tej niewielkiej przestrzeni mieszczą się całe transferowe historie Barcelony.
