Gwizdy na Metropolitano miały otworzyć Álvareza na Arsenal. Atlético oskarżone o zaplanowaną presję
Jeżeli najnowsze doniesienia są prawdziwe, gwizdy na Juliána Álvareza nie były dla władz Atlético problemem. Miały być narzędziem. Hiszpański dziennikarz Juan Jesús twierdzi, że klub świadomie wystawił Argentyńczyka na gniew Metropolitano, licząc, że po takim wieczorze łatwiej zaakceptuje transfer do Arsenalu.
Álvarez rozpoczął spotkanie z Villarrealem na ławce. Został wygwizdany podczas prezentacji składu, rozgrzewki oraz wejścia na boisko w 66. minucie. Nieprzyjemne reakcje towarzyszyły również jego kontaktom z piłką. Kibice Atlético jasno pokazali, co sądzą o publicznych deklaracjach napastnika i jego chęci odejścia.
Według Juana Jesúsa Diego Simeone początkowo nie chciał umieszczać Álvareza w kadrze na ten mecz. Decyzję miał zmienić bezpośredni nakaz Miguela Ángela Gila Marína. Dyrektor generalny Atlético rzekomo chciał, aby zawodnik na własnej skórze poczuł reakcję trybun, zmęczył się całą sytuacją i otworzył na ofertę spoza Hiszpanii — przede wszystkim z Arsenalu.
To bardzo poważne oskarżenie, którego Atlético nie potwierdziło. Nie ma również niezależnego dowodu, że reakcja kibiców została zaplanowana przez klub. Potwierdzony jest natomiast inny szczegół: po meczu Álvarez nie podszedł do trybun razem z kolegami, ponieważ zabroniły mu tego władze Atlético.
Simeone wyjaśnił, że była to decyzja klubu, a nie samego piłkarza. Argentyńczyk został skierowany prosto do szatni, aby uniknąć kolejnej konfrontacji. Oficjalnie chodziło więc o ochronę zawodnika. Nieoficjalnie miało chodzić o to, by wcześniej pozwolić stadionowi wykonać całą psychologiczną robotę. Atlético prezentuje w ten sposób dwie wersje troski jednocześnie.
Arsenal od dłuższego czasu interesuje się Álvarezem, ale dotychczas największą przeszkodą pozostawało nastawienie napastnika. Piłkarz miał preferować pozostanie w Hiszpanii i transfer do Barcelony. Atlético nie chciało jednak wzmacniać ligowego rywala, dlatego kierunek londyński był dla klubu znacznie wygodniejszy.
Na razie nie można mówić o osiągnięciu porozumienia z zawodnikiem. Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że Álvarez po wydarzeniach na Metropolitano zmienił zdanie w sprawie Arsenalu. Wiadomo jedynie, że jego relacja z kibicami Atlético znalazła się w miejscu, z którego trudno już wrócić zwykłym komunikatem o jedności.
Jeżeli rzeczywiście był to plan Gila Marína, pierwszy etap został wykonany bezbłędnie. Stadion wygwizdał Álvareza, zawodnik schodził z murawy samotnie, a Arsenal dostał nowy powód do obserwowania sytuacji. Pozostał tylko drobny szczegół: przekonać człowieka, którego przyszłość właśnie próbowano ustalić za pomocą kilkudziesięciu tysięcy gwizdków.
Źródła: TEAMtalk – doniesienia Juana Jesúsa o planowanej presji na zawodnika · Reuters – przebieg meczu i reakcja trybun · AS – gwizdy podczas prezentacji, rozgrzewki i występu Álvareza
