Manchester United chce wypożyczyć Balde. Barcelona potrzebuje pieniędzy od razu
Alejandro Balde może spędzić końcówkę okna transferowego pomiędzy dwoma zupełnie różnymi pomysłami na swoją przyszłość. Manchester United widzi go na Old Trafford, ale najchętniej wypożyczyłby obrońcę z opcją późniejszego wykupu. Barcelona woli sprzedaż. Najlepiej taką, po której pieniądze rzeczywiście pojawią się na koncie.
Jak informuje „Mundo Deportivo”, angielski klub uważnie obserwuje sytuację 22-latka i rozważa sprowadzenie go na jeden sezon. United chciałby zagwarantować sobie możliwość wykupu zawodnika, ale bez obowiązku dokonywania transferu definitywnego.
Taki wariant jest wygodny dla Manchesteru. Pozwala sprawdzić Balde w Premier League, odłożyć większy wydatek i po sezonie zdecydować, czy lewy obrońca rzeczywiście jest wart inwestycji. Barcelona patrzy na to mniej romantycznie. Klub chce zarobić na zawodniku już teraz i wycenia go na 30–40 milionów euro.
Na razie nie ma oficjalnej oferty. United skontaktował się z Jorge Mendesem, aby poznać warunki ewentualnej operacji. Według doniesień znaczenie ma nie tylko kwota oczekiwana przez Barcelonę, lecz także wysokie wynagrodzenie Balde. Zanim pojawią się dokumenty, Anglicy chcą więc dokładnie policzyć całość. Barcelona dla odmiany chciałaby, żeby po tych obliczeniach ktoś wreszcie nacisnął przycisk „przelej”.
Pozycja wychowanka zmieniła się bardzo szybko. Balde nie znalazł się w kadrze na wygrany 5:0 mecz z Elche, choć nie poprosił o pominięcie go przy ustalaniu listy. Hansi Flick wyjaśnił, że piłkarz nie był w stu procentach skoncentrowany i powinien „oczyścić głowę”. Jednocześnie trener zaznaczył, że nie powiedział mu, by szukał nowego klubu.
W poniedziałek Balde normalnie trenował z zespołem. Oficjalna relacja Barcelony potwierdziła, że uczestniczył w intensywniejszej części zajęć razem z zawodnikami, którzy przeciwko Elche nie zagrali albo otrzymali mniej minut. Nie został więc odsunięty od drużyny. Jego przyszłość nadal pozostaje jednak otwarta.
Sytuację komplikuje powrót João Cancelo. Portugalczyk może występować na obu bokach obrony, a Flick ma również Gerarda Martína i młodego Xaviego Esparta. Balde przestał być zawodnikiem nietykalnym, a jego sprzedaż pozwoliłaby Barcelonie wygenerować czysty zysk księgowy. Wychowanek nie wymaga już przecież żadnej amortyzacji. Kiedy klub słyszy „czysty zysk”, nawet analiza obsady lewej obrony zaczyna przebiegać znacznie szybciej.
Kontrakt Hiszpana obowiązuje do czerwca 2028 roku i zawiera klauzulę wykupu wynoszącą miliard euro. Tyle że klauzule w Barcelonie tradycyjnie służą przede wszystkim do robienia wrażenia podczas prezentacji. Rzeczywista cena jest wielokrotnie niższa.
United proponuje bezpieczne rozwiązanie dla siebie. Barcelona potrzebuje rozwiązania korzystnego dla Barcelony, a więc gotówki jeszcze przed zamknięciem okna. Różnica nie jest drobna: jedna strona chce przetestować zawodnika, druga chciałaby już zaksięgować jego sprzedaż.
Balde nadal trenuje pod wodzą Flicka i formalnie pozostaje częścią pierwszego zespołu. Zainteresowanie Manchesteru jest realne, ale do porozumienia daleko. Najpierw oba kluby muszą ustalić najważniejszą rzecz: czy United zamierza kupić piłkarza, czy jedynie wypożyczyć go i kupić sobie prawo do późniejszego namysłu.
Źródła: Mundo Deportivo, FC Barcelona, oficjalny komunikat dotyczący kontraktu Balde
