Mourinho ostrzegł dziennikarza. Sala wybuchła śmiechem
José Mourinho żartobliwie ostrzegł reportera COPE podczas konferencji Realu Madryt. Portugalczyk wrócił do dawnych kontaktów z prasą po swojemu.
José Mourinho wrócił do Realu Madryt spokojniejszy, bardziej opanowany i podobno lepiej kontrolujący emocje. Wszystko się zgadza. Dziennikarzom na razie grozi wyłącznie z uśmiechem.
Do nietypowej wymiany zdań doszło podczas konferencji poprzedzającej mecz Realu Madryt z Realem Sociedad. Mourinho zwrócił się do reportera Cadena COPE, z którym – jak wynikało z wcześniejszej części spotkania – pozostaje w kontakcie i który może pochwalić się dobrymi źródłami wokół klubu.
Portugalczyk najpierw pochwalił jego informacje. Potem dodał ostrzeżenie:
„Masz wiele źródeł i przekazujesz dobre informacje, ale jeśli zaczniesz źle o mnie mówić, bardzo uważaj. Pójdę po ciebie”.
Słowa padły w żartobliwym tonie, a obecni na sali dziennikarze zareagowali śmiechem. Nie było konfliktu ani prawdziwej groźby. Był za to Mourinho, który nawet zwykłą wymianę uprzejmości potrafi zamienić w scenę nadającą się na osobny materiał wideo. Moment opisał między innymi Goal España.
Trener Realu deklaruje, że podczas drugiej kadencji na Santiago Bernabéu jest spokojniejszy niż kilkanaście lat temu. Na tej samej konferencji przyznał jednak, że pracownicy i piłkarze klubu mogą zwyczajnie chronić go przed jego „ciemną stroną”. Powiedział to ze śmiechem, ale wszyscy pamiętający pierwszą kadencję wiedzą, że żart ma całkiem solidną dokumentację.
W Valdebebas atmosfera pozostaje na razie lekka. Real Madryt wygrał pierwszy mecz ligowy z Espanyolem 2:1, a przed spotkaniem z Realem Sociedad Mourinho mówił również o zamkniętej kadrze, sytuacji Viníciusa oraz swoim powrocie na Bernabéu. Pełne omówienie konferencji opublikował Managing Madrid.
Najwięcej uwagi zebrało jednak kilkanaście sekund skierowanych do jednego reportera. Mourinho zmienił klub, postarzał się i zapewnia, że lepiej panuje nad emocjami. Umiejętność przejmowania konferencji jednym zdaniem pozostała nietknięta.
Na razie było dużo śmiechu. Pierwszy dziennikarz został ostrzeżony profilaktycznie.
