Barcelona chce zamknąć kadrę do stycznia. Reguła 1:1 może zniknąć już następnego lata
Barcelona chce przeprowadzić najważniejsze operacje kadrowe do stycznia 2027 roku. Powrót na Montjuïc może ponownie odebrać klubowi regułę 1:1.
FC Barcelona dopiero odzyskała możliwość działania zgodnie z regułą 1:1, a już przygotowuje się na jej ponowną utratę. Według Cadena SER klub chce przeprowadzić najważniejsze operacje kadrowe najpóźniej w styczniu 2027 roku. Później rozpocznie się kolejna przeprowadzka na Montjuïc, a wraz z nią powrócą mniejsze przychody, większe koszty i dobrze znana dyscyplina pod tytułem „kogo tym razem uda się zarejestrować”.
OKNO MOŻE ZAMKNĄĆ SIĘ WCZEŚNIEJ
Jak informuje Cadena SER, władze Barcelony zakładają, że najlepszym momentem na zbudowanie możliwie kompletnej kadry będzie najbliższe zimowe okno transferowe. Nie oznacza to, że klub przestanie dokonywać transferów po styczniu. Chodzi o ograniczenie ryzyka przed latem 2027 roku, kiedy sytuacja finansowa może ponownie stać się znacznie trudniejsza.
Barcelona wróciła do reguły 1:1 przed obecnym sezonem. Mechanizm pozwala klubowi przeznaczać na nowych zawodników równowartość pieniędzy uzyskanych dzięki sprzedaży piłkarzy lub obniżeniu wynagrodzeń. To wciąż nie jest ekonomiczna wersja placu zabaw bez ogrodzenia, ale w porównaniu z ograniczeniami z poprzednich lat oznacza niemal luksus.
Problem w tym, że ten luksus może przetrwać tylko jeden sezon.
MONTJUÏC ZNÓW WYSTAWI RACHUNEK
Latem 2027 roku mają rozpocząć się prace związane z montażem dachu Spotify Camp Nou. Drużyna będzie musiała ponownie przenieść się na Estadi Olímpic Lluís Companys i pozostać tam prawdopodobnie do stycznia lub lutego 2028 roku.
Dla Barcelony oznacza to spadek wpływów z dnia meczowego. Montjuïc oferuje mniejszą pojemność, ograniczone możliwości komercyjne i generuje dodatkowe koszty organizacyjne. Klub zna ten scenariusz aż za dobrze: stadion tymczasowy jest bardzo dobry w jednym — przypominaniu, ile pieniędzy można zarobić na stadionie własnym.
Właśnie dlatego Barcelona liczy się z możliwością ponownego wypadnięcia poza regułę 1:1. Nie jest to jeszcze oficjalna decyzja LaLigi ani przesądzony scenariusz. To finansowa prognoza przedstawiana przez Cadena SER i podstawa planu przygotowywanego przez klub.
PÓŁ MILIARDA EURO NIE OZNACZA PÓŁ MILIARDA NA TRANSFERY
Sprawa wykracza daleko poza pierwszą drużynę. Podczas zgromadzenia socios compromisarios zaplanowanego na 20 września zarząd ma poprosić o zgodę na rozszerzenie finansowania zapewnianego przez Goldman Sachs o 300 milionów euro. Klub chce również uzyskać upoważnienie do emisji obligacji o wartości 210 milionów euro, zabezpieczonych przyszłymi wpływami z praw telewizyjnych.
Łącznie mowa więc o możliwości pozyskania kolejnych 510 milionów euro finansowania. Nie jest to jednak worek pieniędzy przeznaczony dla Deco i działu transferowego. Środki mają służyć przede wszystkim kontynuowaniu prac przy Espai Barça, w tym budowie trzeciego pierścienia trybun oraz dachu stadionu.
To rozróżnienie jest ważne. Barcelona może jednocześnie mówić o pół miliarda euro nowego finansowania i nadal liczyć każde miejsce w limicie wynagrodzeń. Kredyt na beton nie zamienia się automatycznie w napastnika, nawet jeśli prezentacja w PowerPoincie wygląda wystarczająco przekonująco.
MILIARD PRZYCHODU, NIEWIELE ZYSKU
Według Cadena SER Barcelona może zakończyć sezon 2025/26 z przychodami wynoszącymi około 1,1 miliarda euro. Wynik robi wrażenie, ale nie opowiada całej historii. Klub zaczyna ponosić koszty odsetek związanych z finansowaniem Espai Barça, które mają sięgać około 50 milionów euro rocznie.
Do tego dochodzą opóźnienia prac i niższe od zakładanych wpływy stadionowe. W rezultacie ogromne przychody mogą przełożyć się na minimalny zysk lub zakończenie roku blisko finansowego zera. Miliard euro przechodzący przez klub brzmi potężnie. Miliard euro, który już wie, dokąd ma pójść, jest nieco mniej imponujący.
DECO DOSTAŁ TERMIN
Sportowy wniosek jest jasny: Barcelona chce wykorzystać okres względnej swobody, zanim rachunki za kolejną przeprowadzkę zaczną wpływać na kształt kadry. Najważniejsze transfery, przedłużenia umów i sprzedaże mają zostać dopięte przed końcem stycznia.
Klub nie potwierdził publicznie listy planowanych operacji ani konkretnych nazwisk. Nie ma też gwarancji, że Barcelona rzeczywiście straci regułę 1:1 latem 2027 roku. Plan pokazuje jednak, że zarząd nie traktuje obecnej normalności jako stanu trwałego.
Barcelona odzyskała swobodę na rynku po kilku latach finansowej gimnastyki. Teraz chce zdążyć zbudować kadrę, zanim Montjuïc ponownie zgasi światło i poprosi o okazanie limitu wynagrodzeń.
