Cucurella potrzebował 161 minut, żeby podbić Bernabéu
Marc Cucurella potrzebował 161 minut, aby zdobyć uznanie kibiców Realu Madryt. Jego pierwszy skład przeciwko Máladze przyniósł owacje.
Marc Cucurella nie potrzebował gola, efektownej asysty ani kilku miesięcy na aklimatyzację. Wystarczyło 161 minut, żeby zdobyć uznanie kibiców Realu Madryt i bardzo mocno wejść do rywalizacji o miejsce na lewej obronie.
Pierwszy występ w podstawowym składzie przeciwko Máladze pokazał, dlaczego José Mourinho chciał mieć go w swojej drużynie. Cucurella był intensywny, pewny w defensywie i stale gotowy do podłączenia się do ataku. Bernabéu szybko doceniło zawodnika, który żadnej akcji nie traktuje jak nieważnej.
PIERWSZY SKŁAD I OD RAZU OWACJE
Przed spotkaniem z Málagą Cucurella dwukrotnie wchodził z ławki. Mourinho dał mu pierwszy skład w trzeciej kolejce LaLigi i otrzymał dokładnie taki występ, jakiego można było oczekiwać od reprezentanta Hiszpanii.
Lewy obrońca od początku grał agresywnie i blisko rywali. Jeden z największych aplauzów wywołała jego akcja przeciwko Davidowi Larrubii. Cucurella naciskał skrzydłowego tak długo, aż odebrał mu piłkę bez popełnienia faulu. Koledzy natychmiast ruszyli z gratulacjami, a trybuny nagrodziły interwencję oklaskami.
To był moment dobrze podsumowujący cały jego występ. Cucurella nie ograniczał się do zabezpieczania lewej strony. Po wywalczeniu autu sam pobiegł po piłkę, żeby szybko wznowić grę i wykorzystać brak ustawienia przeciwnika. Drobny szczegół, ale właśnie takie zachowania najłatwiej budują więź z Bernabéu.
Real wygrał 4:0, odniósł trzecie ligowe zwycięstwo i ponownie zachował czyste konto. Cucurella rozegrał pełne spotkanie, a jego pierwszy występ od początku zakończył się bez momentu, w którym Mourinho musiałby martwić się o lewą stronę.
LICZBY POTWIERDZAJĄ WRAŻENIE
Cucurella zanotował przeciwko Máladze 76 kontaktów z piłką. Wykonał 46 celnych podań na 51 prób, co dało skuteczność na poziomie 88,2 procent. Stworzył także jedną okazję bramkową.
Jeszcze lepiej wyglądała jego praca bez piłki. Hiszpan wykonał cztery skuteczne odbiory, pięciokrotnie odzyskał futbolówkę, wygrał pojedynek w powietrzu i zablokował strzał rywala.
Nie były to statystyki gromadzone spokojnie przy wyniku ustalonym po godzinie gry. Cucurella od początku narzucił wysoką intensywność i utrzymywał ją niezależnie od wyniku. „AS” podkreśla, że 161 minut w trzech występach wystarczyło mu do zdobycia uznania szatni oraz kibiców.
Właśnie tej regularności oczekuje od bocznych obrońców Mourinho. Real ma wielu zawodników potrafiących przesądzić o meczu z przodu. Cucurella zapewnia coś innego: ciągłą koncentrację, asekurację i tempo, które nie spada po udanej akcji.
MOURINHO MA PRAWDZIWĄ RYWALIZACJĘ
Dobre wejście Cucurelli nie oznacza automatycznego skreślenia Álvaro Carrerasa. Mourinho od początku chciał mieć po dwóch wartościowych zawodników na każdej pozycji. Lewa obrona jest pierwszym miejscem, w którym ten plan zaczyna być wyraźnie widoczny.
Według „AS” portugalski trener obecnie nieco wyżej ceni Cucurellę, ale pozostawia rywalizację otwartą. O składzie mają decydować treningi w Valdebebas i forma prezentowana w kolejnych spotkaniach. Żaden z zawodników nie otrzyma miejsca na stałe.
Cucurella ma jednak argumenty, które trudno zignorować. Jest mistrzem świata, zna LaLigę, przeszedł przez wymagające lata w Premier League i może grać jako klasyczny lewy obrońca, wahadłowy oraz jeden z trzech stoperów. Mourinho dostał piłkarza doświadczonego, ale nadal grającego z energią zawodnika, który dopiero próbuje wywalczyć sobie miejsce w wielkim klubie.
Równie szybko przebiega jego adaptacja w szatni. Cucurella dobrze odnalazł się w grupie, podczas treningów często trzyma się blisko Espiego i nie potrzebował wiele czasu, żeby stać się jednym z najbardziej ekspresyjnych zawodników drużyny. Po udanych interwencjach przeciwko Máladze koledzy reagowali równie żywiołowo jak trybuny.
Na porównania z Marcelo jest zdecydowanie za wcześnie. Brazylijczyk zbudował swoją pozycję przez wiele sezonów i setki spotkań. Początek Cucurelli pokazuje jednak, że Real może mieć lewą stronę zabezpieczoną na bardzo wysokim poziomie.
Trzy występy, 161 minut i pierwsza owacja Bernabéu. Cucurella nie wygrał jeszcze rywalizacji o skład. Zrobił natomiast wszystko, żeby Mourinho nie mógł przejść obok jego kandydatury obojętnie.
