Mourinho buduje jedną drużynę. Przy wspólnym stole siedzą nawet analitycy
José Mourinho wprowadza wspólne posiłki w Valdebebas. Razem z piłkarzami i trenerami przy stole siadają również analitycy Realu Madryt.
José Mourinho nie ogranicza budowania Realu Madryt do treningów, odpraw i ustawienia zespołu na boisku. Portugalczyk chce, aby grupa tworzyła całość również po zakończeniu zajęć. Dlatego przy wspólnym stole w Valdebebas pojawiają się nie tylko piłkarze i członkowie sztabu szkoleniowego, ale także analitycy wideo.
O nowym zwyczaju opowiedział Javier Herráez z Cadena SER. Mourinho chce zmniejszyć dystans między poszczególnymi osobami pracującymi przy pierwszej drużynie. Każdy ma czuć, że uczestniczy w tym samym projekcie, niezależnie od tego, czy widać go później na murawie, ławce rezerwowych czy jedynie za ekranem komputera.
W VALDEBEBAS NIE MA OSOBNYCH STOLIKÓW
Wspólne posiłki nie są zarezerwowane wyłącznie dla zawodników i najbliższych współpracowników trenera. Do grupy dołączają również analitycy przygotowujący materiały dotyczące gry Realu oraz kolejnych rywali.
To właśnie ten szczegół zwrócił uwagę Herráeza. Wcześniej poszczególne części sztabu mogły wykonywać swoje zadania obok siebie, ale niekoniecznie spędzały razem czas po treningach. Mourinho postanowił połączyć wszystkich przy jednym stole.
Nie jest to zmiana, którą kibice zobaczą bezpośrednio podczas meczu. Może jednak usprawnić codzienną komunikację. Analityk nie pozostaje anonimową osobą przygotowującą nagrania. Piłkarz wie, z kim pracuje, może zadać pytanie i lepiej zrozumieć informacje otrzymywane podczas odpraw.
WSPÓLNY POSIŁEK JAKO CZĘŚĆ PRACY
Mourinho od początku drugiej kadencji podkreśla znaczenie odpowiedzialności za zespół. Dotyczy to nie tylko zawodników. Portugalczyk chce, żeby trenerzy, analitycy oraz pozostałe osoby pracujące przy pierwszej drużynie znały się i miały ze sobą normalny, codzienny kontakt.
Wspólny obiad nie zastąpi treningu ani nie rozwiąże wszystkich problemów w szatni. Może jednak przełamać bariery, które łatwo powstają w tak dużym klubie. Real zatrudnia specjalistów odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne, analizę przeciwnika, stałe fragmenty gry, bramkarzy i wiele innych obszarów. Mourinho nie chce, żeby funkcjonowali jak osobne działy.
Każdy ma pracować dla tej samej drużyny i czuć się jej częścią. Portugalczyk zaczyna więc od prostego rozwiązania: skoro wszyscy przygotowują Real do meczu, po treningu również siadają razem.
MOURINHO ZACZYNA OD RELACJI
Pierwsza kadencja Mourinho w Madrycie była kojarzona przede wszystkim z ogromną intensywnością, presją i bezpośrednim stylem zarządzania. Po powrocie Portugalczyk nadal stawia wysokie wymagania, ale przykłada też dużą wagę do atmosfery wokół zespołu.
W Valdebebas coraz wyraźniej widać, że trener nie chce budować kilku oddzielnych grup: piłkarzy, szkoleniowców, analityków i pracowników zaplecza. Ma być jeden zespół, nawet jeśli część jego członków nigdy nie pojawi się przed kamerami.
Dopiero wyniki pokażą, jak duże znaczenie będą miały takie działania. Sam kierunek jest jednak czytelny. Mourinho chce drużyny, w której zawodnicy znają ludzi przygotowujących dla nich materiały, a osoby pracujące poza boiskiem nie czują się tylko niewidocznym dodatkiem do pierwszego zespołu.
W Realu Madryt przy jednym stole siedzą teraz również analitycy. Dla Mourinho to nie uprzejmy gest, ale element codziennego budowania grupy.
