Ancelotti wrócił do Valdebebas. Spotkał się z Mourinho i zawodnikami
Carlo Ancelotti odwiedził Valdebebas, spotkał się z José Mourinho i porozmawiał z byłymi podopiecznymi z Realu Madryt.
Carlo Ancelotti ponownie pojawił się w Valdebebas. Były trener Realu Madryt odwiedził ośrodek podczas treningu pierwszej drużyny, porozmawiał z José Mourinho i spotkał się z wieloma zawodnikami, których jeszcze niedawno prowadził z ławki.
Wizyta miała prywatny charakter. Nie była związana z żadnymi zmianami w sztabie ani oficjalną funkcją Ancelottiego w klubie. Real opublikował jednak zdjęcia ze spotkania, pokazując, że więź najbardziej utytułowanego trenera w historii klubu z Madrytem pozostała bardzo mocna.
SPOTKANIE DWÓCH WIELKICH TRENERÓW
Ancelotti pojawił się na murawie podczas zajęć prowadzonych przez Mourinho. Obaj szkoleniowcy przywitali się i przez chwilę rozmawiali. Dziś znajdują się w innych miejscach swojej kariery, ale w Madrycie łączy ich znacznie więcej niż wspólne zdjęcie przy linii bocznej.
Mourinho prowadzi obecnie Real po swoim powrocie na Santiago Bernabéu. Ancelotti objął natomiast reprezentację Brazylii, choć regularnie odwiedza Hiszpanię i utrzymuje kontakt z osobami, z którymi pracował podczas dwóch kadencji w klubie.
Ich historie w Madrycie przecinały się już wcześniej. W 2013 roku Ancelotti zastąpił Mourinho na stanowisku trenera i w swoim pierwszym sezonie zdobył długo wyczekiwaną La Décimę. Przed tegorocznym powrotem Portugalczyka publicznie wyrażał przekonanie, że jego kolega może ponownie wykonać w Realu bardzo dobrą pracę.
Spotkanie w Valdebebas nie było więc niezręcznym przekazaniem pałeczki. Bardziej przypominało rozmowę dwóch trenerów, którzy doskonale wiedzą, jak wygląda praca w klubie wymagającym zwycięstwa praktycznie co trzy dni.
ANCELOTTI SPOTKAŁ DAWNYCH PODOPIECZNYCH
Włoch przywitał się również z piłkarzami. Rozmawiał między innymi z Thibautem Courtois, Jude’em Bellinghamem, Federico Valverde i Deanem Huijsenem. Pozował także do zdjęć z nowymi zawodnikami, których nie miał okazji prowadzić, w tym z Markiem Cucurellą i Denzelem Dumfriesem.
Szczególnie ciepłe było spotkanie z brazylijską częścią zespołu. Ancelotti poświęcił sporo czasu Éderowi Militão, Rodrygo i Endrickowi. Cała trójka zmaga się z problemami zdrowotnymi, dlatego ich sytuacja interesuje go również jako selekcjonera reprezentacji Brazylii.
Nie zabrakło uścisków, krótkich rozmów i wspólnych zdjęć. Dla części kadry było to spotkanie z byłym trenerem. Dla innych pierwsza okazja, aby osobiście poznać człowieka, który stworzył jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w historii Realu.
NAJBARDZIEJ UTYTUŁOWANY TRENER REALU
Ancelotti prowadził Real Madryt w dwóch okresach: od 2013 do 2015 roku oraz od 2021 do 2025 roku. W tym czasie zdobył 15 trofeów, więcej niż jakikolwiek inny trener w historii klubu.
Na jego dorobek składają się trzy zwycięstwa w Champions League, trzy Klubowe Mistrzostwa Świata, trzy Superpuchary Europy, dwa mistrzostwa Hiszpanii, dwa Puchary Króla i dwa Superpuchary Hiszpanii.
Same liczby nie wyjaśniają jednak, dlaczego jego powrót do Valdebebas spotkał się z tak ciepłym przyjęciem. Ancelotti budował relacje z piłkarzami bez zbędnego dystansu. Potrafił zarządzać szatnią pełną gwiazd, nie zamieniając codziennej pracy w nieustanną demonstrację władzy.
Zawodnicy wielokrotnie podkreślali, że ufali mu nie tylko jako trenerowi. Zdjęcia ze spotkania pokazały, że po zakończeniu współpracy niewiele się pod tym względem zmieniło.
VALDEBEBAS WCIĄŻ JEST MU BLISKIE
Wizyta nie przyniosła żadnych decyzji sportowych i nie powinna być przedstawiana jako coś więcej niż spotkanie dawnych współpracowników. Jednocześnie trudno uznać ją za zupełnie zwyczajną.
Ancelotti spędził w Realu sześć sezonów, zdobył 15 trofeów i prowadził zespół podczas kilku najbardziej pamiętnych wieczorów na Santiago Bernabéu. Valdebebas przez lata było jego miejscem codziennej pracy. Teraz wrócił tam już jako gość, ale został przyjęty jak człowiek, który wciąż należy do madridismo.
Mourinho buduje obecnie własny Real i robi to na swoich zasadach. W czwartek na moment spotkał się jednak z trenerem, który zostawił mu nie tylko niezwykłe wyniki, ale także szatnię pamiętającą, jak wygląda wspólne wygrywanie.
Ancelotti nie potrzebuje już stanowiska w klubie, aby w Valdebebas czuć się jak u siebie.
