Figo chwali transfery Realu. „Kupował z potrzeby, nie dla nazwisk”
Luís Figo pochwalił transfery Realu Madryt i wskazał, że klub wzmacniał potrzebne pozycje, zamiast koncentrować się na nazwiskach.
Luís Figo bardzo dobrze ocenił ruchy wykonane przez Real Madryt podczas zakończonego okna transferowego. Portugalczyk zwrócił uwagę, że klub wzmacniał konkretne pozycje, zamiast koncentrować się wyłącznie na pozyskiwaniu najbardziej medialnych piłkarzy.
Były zawodnik Realu wypowiedział się na temat przebudowy zespołu w programie „Figosofadas”. Jego zdaniem działania klubu były odpowiedzią na realne braki w kadrze i rozczarowujące wyniki z dwóch ostatnich sezonów.
REAL WZMOCNIŁ KONKRETNE POZYCJE
Figo wymienił środek obrony, boki defensywy oraz skrzydło jako obszary wymagające poprawy. Za przykład podał sprowadzenie Yana Diomandé.
– Uważam, że Real Madryt dokonał bardzo dobrych transferów. Sprowadził zawodników, których potrzebował na ważnych pozycjach: środkowego obrońcy, bocznych obrońców i skrzydłowego, takiego jak Diomandé. Ogólnie kupował bardziej z potrzeby niż dla nazwisk – powiedział Portugalczyk.
To właśnie ten fragment najlepiej opisuje kierunek obrany przez klub. Real nie ograniczył się do jednego efektownego transferu. Przebudowa miała objąć kilka sektorów zespołu i zapewnić trenerowi większy wybór w trakcie długiego sezonu.
Według Figo skład został uzupełniony tam, gdzie rzeczywiście potrzebował nowych rozwiązań. Nazwiska miały być konsekwencją planu, a nie jego początkiem.
POTRZEBNA BYŁA WYRAŹNA REAKCJA
Portugalczyk uważa, że po dwóch sezonach bez trofeów Real potrzebował zdecydowanej odpowiedzi. Nowi zawodnicy mają nie tylko podnieść poziom sportowy, ale również przywrócić kibicom przekonanie, że drużyna jest gotowa ponownie walczyć o najważniejsze cele.
– Ten krok był konieczny. Trzeba było wzmocnić zespół po dwóch ostatnich latach, w których nie zdobył żadnego tytułu. To ważne dla atmosfery i dla kibiców, aby rozpoczynali sezon z większą nadzieją oraz poczuciem, że może to być dobry rok – dodał Figo.
Nie jest to obietnica natychmiastowego sukcesu. Transfery zwiększają możliwości drużyny, ale ich rzeczywista wartość zostanie oceniona dopiero na boisku. Figo dostrzega jednak w działaniach Realu logiczną odpowiedź na wcześniejsze problemy, a nie próbę przykrycia ich jednym głośnym nazwiskiem.
WYSOKIE CENY MUSZĄ OBRONIĆ SIĘ NA BOISKU
Zdobywca Złotej Piłki z 2000 roku odniósł się również do rosnących cen piłkarzy. Szczególne zainteresowanie wzbudził koszt sprowadzenia Diomandé. Według informacji przywoływanych przez hiszpańskie media Real miał zapłacić za skrzydłowego około 125 milionów euro.
Figo nie kwestionuje jakości zawodnika ani samej decyzji klubu, lecz przyznaje, że takie kwoty są bardzo trudne do odzyskania w sposób czysto finansowy.
– Ostatecznie taki jest rynek. Od moich czasów minęło prawie 30 lat. Już wtedy uważałem, że kwoty płacone za niektórych piłkarzy są szalone, a rozwój rynku sprawił, że dzisiaj płaci się jeszcze więcej – stwierdził.
Portugalczyk odrzucił popularne przekonanie, że rekordowy transfer może zwrócić się przede wszystkim dzięki sprzedaży koszulek.
– Nie da się odzyskać 150 milionów euro z transferu poprzez sprzedaż koszulek, jak czasami próbuje się przekonywać ludzi. Taki ruch może opłacić się sportowo, ale finansowo jest to bardzo trudne – wyjaśnił.
W przypadku Realu oczekiwanym zwrotem mają więc być wyniki, trofea i poprawa poziomu zespołu. Wysoka cena zwiększa presję, lecz nie zmienia podstawowego kryterium oceny: zawodnik ma pomóc drużynie wygrywać.
REAL POZOSTAJE W GRONIE FAWORYTÓW
Figo nie spodziewa się, aby letnie transfery całkowicie zmieniły układ sił w La Liga. Nadal wymienia Real Madryt i Barcelonę jako głównych kandydatów do mistrzostwa, pozostawiając również miejsce dla Atlético Madryt.
Jego ocena działań Realu pozostaje jednak jednoznacznie pozytywna. Klub rozpoznał braki, sprowadził zawodników na potrzebne pozycje i zwiększył możliwości kadry. Teraz najdroższe elementy tej przebudowy muszą potwierdzić swoją wartość w meczach.
Figo nie chwalił zakupów ze względu na rozgłos. Docenił przede wszystkim to, że za każdym z nich stała konkretna potrzeba sportowa. W przypadku tak dużej inwestycji właśnie to jest najważniejszym punktem wyjścia.
