Ferran ujawnia kulisy odejścia z Barcelony. PSG działało jeszcze przed mundialem
Ferran Torres ujawnił, że PSG skontaktowało się z nim przed mundialem. Napastnik wyjaśnił też, jaką rolę w transferze odegrał Luis Enrique.
Transfer Ferrana Torresa do Paris Saint-Germain nie był szybką operacją przeprowadzoną po mundialu. Hiszpan ujawnił, że paryski klub skontaktował się z jego otoczeniem znacznie wcześniej. Gdy rozmowy nabrały konkretnego kształtu, napastnik był już zdecydowany na przeprowadzkę.
Barcelona oficjalnie pożegnała Ferrana 15 sierpnia. PSG podpisało z nim kontrakt do 2031 roku i przekazało mu koszulkę z numerem 9. Kluby nie ujawniły warunków finansowych, ale według medialnych doniesień mistrzowie Francji zapłacili około 50 milionów euro.
PSG NIE CZEKAŁO NA KONIEC MUNDIALU
Podczas PSG Media Day Ferran opowiedział o początkach całej operacji. „Kontakty z PSG zaczęły się jeszcze przed mundialem” – przyznał. Wyjaśnił również, że gdy doszło do rozmów, jego decyzja była już podjęta.
To ważny szczegół. Z wypowiedzi zawodnika wynika, że odejście z Barcelony dojrzewało przez kilka tygodni, a nie zostało przygotowane w pośpiechu po zakończeniu turnieju. PSG odpowiednio wcześnie wybrało swój cel i rozpoczęło pracę nad transferem.
Kluczowe znaczenie mieli Luis Campos oraz Luis Enrique. Ferran podziękował obu za zaufanie, ale szczególnie ciepło wypowiedział się o trenerze. „Luis Enrique jest dla mnie jak ojciec” – powiedział, nawiązując do ich współpracy w reprezentacji Hiszpanii.
Luis Enrique dał mu zadebiutować w kadrze w 2020 roku. Sześć lat później ponownie sprowadził go do swojego zespołu, tym razem już na poziomie klubowym. PSG miało więc nie tylko pieniądze, lecz także trenera doskonale znającego zawodnika i potrafiącego przekonać go do projektu.
BARCELONA DOWIEDZIAŁA SIĘ, JAK WCZEŚNIE ZAPADŁA DECYZJA
Ferran nie atakował Barcelony i nie przedstawił odejścia jako ucieczki z klubu. Jego relacja pokazuje jednak, że PSG prowadziło operację z dużym wyprzedzeniem. Kiedy w Barcelonie trwało jeszcze planowanie kadry na kolejny sezon, napastnik wiedział już, gdzie chce grać.
Ostatecznie klub sprzedał zawodnika, który w 207 występach strzelił 65 goli. W poprzednim sezonie zdobył 21 bramek i zaliczył trzy asysty w 49 spotkaniach, a podczas mundialu strzelił zwycięskiego gola w finale z Argentyną.
Barcelona mogła więc przedstawić sprzedaż jako finansowo atrakcyjną operację. Tyle że PSG nie kupowało rezerwowego szukającego wyjścia awaryjnego. Paryżanie wcześniej rozpoczęli rozmowy, wykorzystali relację napastnika z Luisem Enrique i pozyskali świeżo upieczonego mistrza świata.
FERRAN WRÓCI DO BARCELONY JAKO RYWAL
Los szybko dopisał dalszy ciąg tej historii. PSG trafiło na Barcelonę w fazie ligowej Champions League. Ferran przyznał, że spotkanie z byłym klubem będzie dla niego szczególne.
Hiszpan dobrze rozpoczął pobyt w Paryżu. W debiucie przeciwko Rennes zdobył dwie bramki i uratował PSG remis 2:2. Choć najlepiej czuje się jako środkowy napastnik, Luis Enrique może ustawiać go na różnych pozycjach w ataku. Oba gole w pierwszym meczu strzelił, grając z lewej strony.
Ferran uważa PSG za najlepszą drużynę w Europie i chce pomóc jej w walce o trzeci z rzędu triumf w Champions League. Barcelona otrzymała za niego pokaźną kwotę, ale straciła zawodnika, który miał jasno określony kierunek na długo przed oficjalnym transferem. PSG po prostu zaczęło działać, zanim w Katalonii zdążono uznać, że sprawa rzeczywiście stała się poważna.
