Simeone daje Álvarezowi kolejną szansę. Marzenie o Barcelonie kończy się powrotem do kadry
Diego Simeone potwierdził powrót Juliána Álvareza do kadry Atlético. Napastnik pojedzie na mecz z Athletikiem po nieudanej sadze transferowej z Barceloną.
Barcelona przez całe lato przewijała się w rozmowach o przyszłości Juliána Álvareza. Okno transferowe zostało jednak zamknięte, Argentyńczyk pozostał w Atlético Madryt, a Diego Simeone próbuje teraz zamienić całą sagę w coś bardziej przydatnego niż kolejną serię doniesień. Napastnik wraca do kadry i pojedzie z zespołem na mecz z Athletikiem.
ÁLVAREZ WRACA DO ZESPOŁU
Simeone potwierdził podczas konferencji prasowej, że Álvarez znajdzie się w kadrze Atlético na spotkanie rozgrywane w sobotę na San Mamés. Trener zapewnił, że zawodnik bardzo dobrze pracuje i ponownie jest częścią grupy.
– Trenuje bardzo dobrze. Zostanie powołany i pojedzie z drużyną do Bilbao. Oczekujemy od niego tego, co najlepsze – powiedział Simeone.
To pierwsza taka deklaracja po burzliwym zakończeniu letniego okna. Pod koniec sierpnia Álvarez opuścił trzy treningi zespołu z powodu niedyspozycji zgłoszonej przez klub. Następnie ćwiczył indywidualnie i nie został powołany na wygrany 3:1 mecz z Sevillą.
Teraz wraca. Nie do Barcelony, jak przez wiele tygodni sugerowała transferowa narracja, tylko do kadry Atlético na wyjazd do Bilbao. Marzenia potrafią być szerokie, ale lista powołanych jest już dokumentem znacznie bardziej konkretnym.
BARCELONA NIE ZAMIENIŁA ZAINTERESOWANIA W TRANSFER
Według Reutersa Barcelona zabiegała o sprowadzenie Álvareza, który podczas mundialu mówił o pragnieniu spełnienia swojego marzenia o grze w katalońskim klubie. Atlético od początku stawiało jednak twarde warunki, a jego dyrektor generalny Miguel Ángel Gil Marín publicznie wykluczał sprzedaż napastnika do Barcelony.
Nie ma potwierdzenia, że oba kluby osiągnęły porozumienie ani że transfer znalazł się blisko finalizacji. Ostatecznie zainteresowanie pozostało zainteresowaniem, okno zostało zamknięte, a Álvarez nadal jest zawodnikiem Atlético.
Barcelona kolejny raz przez wiele tygodni występowała w historii jako wymarzony kierunek. Kiedy przyszło do ostatniego rozdziału, wszystkie strony wróciły jednak do swoich poprzednich miejsc. Napastnik do Madrytu, Simeone do odbudowywania relacji, a kataloński klub do następnego nazwiska na liście.
SIMEONE PROSI O MNIEJ OSĄDZANIA
Trener Atlético nie chciał publicznie rozliczać zawodnika. Zamiast tego mówił o nowej szansie, wyciąganiu wniosków i rozwiązaniu spraw, które mają pomóc Álvarezowi odzyskać spokój.
– Życie jest pełne możliwości. Julián otrzymał szansę, aby uporządkować różne sytuacje w swoim życiu. Powinniśmy mniej osądzać, a bardziej skupić się na nauce – stwierdził Simeone.
Argentyński szkoleniowiec podkreślił, że klub chce zobaczyć Álvareza szczęśliwego. Liczy również na to, że napastnik ponownie zacznie regularnie zdobywać bramki. W podobnym tonie wypowiedział się wcześniej Paulo Futre, który skierował do zawodnika publiczną wiadomość wsparcia.
Simeone nie ogłosił pełnego pojednania ani nie powiedział, że wszystkie problemy przestały istnieć. Potwierdził natomiast najważniejszy sportowy fakt: Álvarez znów trenuje z zespołem i będzie dostępny na kolejny mecz.
ODPOWIEDŹ MA PRZYJŚĆ NA BOISKU
Według „El País” Álvarez w ostatnich dniach pracował z większą intensywnością i mocniej angażował się w ćwiczenia taktyczne. Dziennik przewiduje jednak, że na San Mamés może rozpocząć spotkanie na ławce. Simeone podczas treningów sprawdzał ustawienie podobne do tego, które przyniosło zwycięstwo nad Sevillą.
Powrót do kadry nie oznacza więc automatycznego powrotu do podstawowej jedenastki. Álvarez musi ponownie wypracować swoją pozycję oraz odbudować zaufanie kibiców, którzy wygwizdali go podczas wcześniejszego spotkania z Villarrealem.
Latem historia obracała się wokół Barcelony, kwot transferowych i deklarowanego marzenia piłkarza. Po zamknięciu okna została znacznie prostsza droga. Trening, powołanie i odpowiedź na boisku. Simeone otworzył drzwi, ale przejść przez nie musi już sam Álvarez.
