Nie tylko Hamza. Barcelona odkryła dwie kolejne niebezpiecznie niskie klauzule
Barcelona prowadzi rozmowy o nowych umowach Xaviego Esparta i Briana Fariñasa. Ich klauzule mają obecnie wynosić po 20 mln euro.
FC Barcelona rozpoczęła rozmowy w sprawie poprawienia kontraktów Xaviego Esparta i Briana Fariñasa. Według „SPORT-u” obaj zostali już włączeni do pierwszej drużyny, ale ich klauzule odstępnego nadal wynoszą po 20 milionów euro. Numery z seniorskiej szatni rozdano szybciej niż zabezpieczenia odpowiadające nowej pozycji zawodników.
Kataloński klub pracuje równocześnie nad umową Hamzy Abdelkarima. Klauzula napastnika ma wzrosnąć z 15 do 150 milionów euro. W przypadku Esparta planowany jest identyczny pułap. Docelowa kwota dla Fariñasa nie została ujawniona.
TRZY ROZMOWY, JEDEN POWÓD DO POŚPIECHU
Rozmowy z przedstawicielami Esparta, Fariñasa i Hamzy miały rozpocząć się około dwóch tygodni temu. Pierwsze sygnały mają być pozytywne, a Barcelona chciałaby zamknąć wszystkie trzy sprawy we wrześniu.
Nie oznacza to jednak, że nowe kontrakty zostały już podpisane. Klub nie opublikował oficjalnego komunikatu o przedłużeniu którejkolwiek z umów ani o zmianie klauzul. Na obecnym etapie jest to plan opisywany przez hiszpańskie media.
Pośpiech nie jest trudny do zrozumienia. Espart i Fariñas wykonali w ostatnich miesiącach wyraźny krok w stronę seniorskiej piłki, natomiast ich zabezpieczenia wciąż odpowiadają kontraktom zawieranym na wcześniejszym etapie kariery. Barcelona najpierw pokazała zawodników całej Europie, a teraz zamierza sprawdzić, czy przypadkiem nie zostawiła przy nich otwartych drzwi.
ESPART MOŻE PRZEJŚĆ Z 20 DO 150 MILIONÓW EURO
Xavi Espart otrzymał numer 12 i rozpoczął w podstawowym składzie trzy pierwsze ligowe spotkania sezonu. Jego wszechstronność pozwala Hansiemu Flickowi korzystać z niego zarówno w obronie, jak i w środku pola.
Według najnowszej relacji „SPORT-u” obecna klauzula Esparta wynosi 20 milionów euro, a klub chce podnieść ją do 150 milionów. Wcześniejsze doniesienia, oparte na informacjach Catalunya Ràdio, opisywały mechanizm automatycznie zwiększający klauzule graczy rezerw po debiucie w pierwszym zespole. Sugerowały one, że zabezpieczenie Esparta mogło już wzrosnąć do 100 milionów.
FC Barcelona nie ujawniła dokumentów zawodnika, dlatego dokładny stan prawny klauzuli nie został oficjalnie potwierdzony. Aktualne rozmowy wskazują jednak, że klub chce usunąć wszelkie wątpliwości i wpisać do nowej umowy jednoznacznie odstraszającą kwotę.
FARIÑAS MA NUMER 4 I KLAUZULĘ OKOŁO 20 MILIONÓW
Brian Fariñas został oficjalnie umieszczony w kadrze pierwszej drużyny z numerem 4. Latem był blisko odejścia do Girony, lecz według medialnych relacji Hansi Flick zablokował operację i zdecydował, że pomocnik powinien pozostać w Barcelonie.
Najnowsze informacje mówią o klauzuli wynoszącej 20 milionów euro. Niektóre źródła wtórne podawały kwotę 15 milionów, ale wszystkie są zgodne w najważniejszej kwestii: obecne zabezpieczenie nie odpowiada już roli zawodnika w pierwszym zespole.
Barcelona chce poprawić zarówno warunki finansowe Fariñasa, jak i wysokość jego klauzuli. Nie wiadomo natomiast, czy także w tym przypadku klub zamierza dojść do 150 milionów euro. Takiej kwoty nie należy na razie przedstawiać jako ustalonego celu.
LEKCJA PO ODEJŚCIU DRO
W tle pozostaje historia Dro Fernándeza. Jego klauzula wynosiła sześć milionów euro, gdy pomocnik zdecydował się przenieść do Paris Saint-Germain. Po tym odejściu Barcelona miała zmienić zasady zabezpieczania najważniejszych graczy akademii i rezerw.
Przypadki Hamzy, Esparta i Fariñasa pokazują jednak, że nowa polityka nadal wymaga ręcznego domykania poszczególnych umów. Klub zidentyfikował trzy kontrakty, które chce szybko zaktualizować, zanim niskimi klauzulami zainteresują się potencjalni kupcy.
Sam kierunek jest rozsądny. Ironia polega na kolejności: awans do pierwszej drużyny, ważny numer, rosnąca rozpoznawalność, a dopiero później alarm przy kontrakcie. Po doświadczeniu z Dro Barcelona przynajmniej wie już, gdzie szukać zagrożenia. Teraz musi jeszcze zdążyć z podpisami.
