Jules Koundé zaczyna sezon na ławce. Flick mówi o „wyzwaniu”
Jules Koundé zaczyna sezon poza podstawowym składem. Hansi Flick nazywa tę sytuację wyzwaniem i mówi o walce Francuza o powrót do jedenastki.
Jules Koundé rozpoczyna sezon w zupełnie innym miejscu niż jeszcze kilka miesięcy temu. Francuz nie jest obecnie podstawowym zawodnikiem Barcelony, co przed wyjazdowym spotkaniem z Valencią potwierdził Hansi Flick. Trener zapewnia jednak, że obrońca przyjął nową sytuację profesjonalnie i pracuje nad odzyskaniem najlepszej formy.
Nie ma mowy o konflikcie, problemach dyscyplinarnych ani decyzji o sprzedaży. To wybór sportowy. Tyle że dotyczy piłkarza, który niedawno wydawał się jednym z najpewniejszych elementów defensywy. W Barcelonie nawet stabilizacja potrafi mieć krótki termin ważności.
FLICK NIE ZAMYKA KOUNDÉ DRZWI
Podczas konferencji prasowej przed meczem z Valencią Flick nazwał Koundé „niesamowitym profesjonalistą”. Niemiec przyznał jednocześnie wprost, że Francuz nie rozpoczyna obecnego sezonu jako podstawowy zawodnik.
– To dla niego wyzwanie. Wiem, że może grać jako środkowy obrońca, ale preferuje występy na prawej stronie. W naszym pierwszym sezonie prezentował tam najwyższy poziom. Teraz ciężko pracuje, aby odzyskać swoją najlepszą wersję – powiedział szkoleniowiec.
Słowa Flicka są pochwałą podejścia zawodnika, ale trudno nie zauważyć najważniejszego fragmentu: Koundé musi ponownie zapracować na miejsce w jedenastce. Nazwisko, doświadczenie oraz wcześniejsza pozycja nie gwarantują mu gry.
HIERARCHIA ZOSTAŁA ZMIENIONA
Koundé był w ostatnich latach regularnie wykorzystywany na prawej stronie obrony, choć sam długo podkreślał, że jego naturalną pozycją jest środek defensywy. Flick widzi dla niego możliwość gry w obu rolach, jednak obecnie nie daje Francuzowi automatycznego pierwszeństwa.
Trener nie ogłosił trwałej hierarchii ani nie przesądził, kto będzie podstawowym prawym obrońcą przez cały sezon. Jego wypowiedź potwierdza jednak, że pozycja Koundé uległa zmianie. Teraz to Francuz ma przekonać sztab, że ponownie zasługuje na miejsce od pierwszej minuty.
To akurat zdrowy mechanizm. Mniej zdrowe byłoby udawanie, że nic się nie zmieniło tylko dlatego, że nazwisko dobrze wygląda w przewidywanym składzie. Flick przynajmniej nie owija sprawy w klubową watę: Koundé nie zaczyna w podstawowej jedenastce i musi odpowiedzieć na boisku.
WALKA O MIEJSCE TRWA
Najbliższą okazją do zmiany sytuacji będzie spotkanie z Valencią na Mestalla. Flick nie zdradził, czy Koundé znajdzie się w wyjściowym składzie, dlatego nie można przedstawiać jego występu od pierwszej minuty jako podjętej decyzji.
Na razie wiadomo jedynie, że szkoleniowiec nadal ufa umiejętnościom Francuza i docenia jego reakcję. Barcelona ma szeroką kadrę, którą Flick określił jako jakościową, więc rywalizacja ma być czymś naturalnym. Koundé przekonuje się o tym jako jeden z pierwszych: w tej drużynie reputacja otwiera drzwi, ale miejsca w składzie już nie rezerwuje.
