Lamine Yamal na ławce. Flick sprawdza, czy Barcelona potrafi grać bez swojej polisy
Lamine Yamal zaczyna mecz z Valencią na ławce po problemach po uderzeniu. Hansi Flick wystawia Adeyemiego, Raphinhę i Gordona.
Lamine Yamal rozpoczyna mecz z Valencią na ławce rezerwowych. Po uderzeniu, przez które trenował indywidualnie przed spotkaniem, Hansi Flick nie zdecydował się ryzykować zdrowiem 19-latka. W ofensywie FC Barcelony zagrają Karim Adeyemi, Raphinha i Anthony Gordon.
Barcelona przez ostatnie tygodnie przekonywała, że ma kadrę pełną jakości i konkurencji. Teraz może to udowodnić w praktyce, bo najlepszego sposobu na sprawdzenie szerokości składu jeszcze nie wymyślono: wystarczy wyjąć z jedenastki zawodnika, któremu zazwyczaj oddaje się piłkę, gdy kończą się pomysły.
FLICK NIE RYZYKUJE Z YAMALEM
Yamal nie uczestniczył w sobotnim treningu z drużyną. Flick wyjaśnił przed meczem, że skrzydłowy odczuwał ból po uderzeniu i dlatego pracował osobno. Zawodnik zapewniał, że czuje się dobrze i chce grać, ale trener pozostawił decyzję na dzień spotkania.
Ostatecznie reprezentant Hiszpanii znalazł się w kadrze, lecz po raz pierwszy w tym sezonie nie wyszedł w podstawowym składzie. Nie został wykluczony z gry i może pojawić się na murawie w drugiej połowie.
To rozsądna decyzja Flicka. Barcelona rozegrała dopiero trzy kolejki, a już w środę czeka ją rozpoczęcie rywalizacji w Champions League przeciwko Feyenoordowi. Wrzucanie poobijanego Yamala do składu od pierwszej minuty tylko dlatego, że drużyna przyzwyczaiła się do jego ratunkowych akcji, byłoby bardzo krótkowzroczne.
ADEYEMI I GORDON DOSTAJĄ SWOJĄ SZANSĘ
Barcelona rozpoczyna spotkanie na Mestalla w ustawieniu 4-2-3-1. W bramce zagra Joan García. Formację obronną stworzą Eric García, João Cancelo, Pau Cubarsí i Gerard Martín. W środku pola pojawią się Pedri oraz Marc Bernal, a przed nimi Fermín López. Za skrzydła odpowiadać będą Adeyemi i Gordon, natomiast Raphinha wystąpi jako wysunięty napastnik.
Dla Adeyemiego to okazja, aby pokazać, że Barcelona sprowadziła coś więcej niż kolejne nazwisko do efektownej prezentacji. Niemiec zajmuje miejsce Yamala, ale nie powinien być traktowany jak jego kopia. Dysponuje innym profilem, bazującym przede wszystkim na szybkości i atakowaniu wolnej przestrzeni.
Gordon zaczyna po przeciwnej stronie, a Raphinha wyprowadzi zespół jako kapitan. Flick nie próbuje więc zastąpić Yamala jednym zawodnikiem. Rozdziela jego obowiązki między kilku graczy, co brzmi jak całkiem rozsądny pomysł na drużynę, która nie powinna być uzależniona od 19-latka.
GABRIEL JESUS CZEKA NA DEBIUT
Na ławce znalazł się również Gabriel Jesus. Brazylijczyk nie jest jeszcze w pełni przygotowany fizycznie, co Flick przyznał na konferencji prasowej, ale może otrzymać kilka minut. Jego ewentualny występ byłby debiutem w barwach Barcelony.
Rezerwowymi są także między innymi Lamine Yamal, Dani Olmo, Rodri, Jules Koundé, Alejandro Balde i Andreas Christensen. Trener ma więc wystarczająco dużo możliwości, aby zmienić przebieg spotkania bez udawania, że jedynym przyciskiem alarmowym jest numer 10.
GŁĘBIA SKŁADU SCHODZI Z PLAKATU
Nieobecność Yamala w jedenastce nie musi być problemem. Może być za to bardzo przydatnym testem. Barcelona od dawna opowiada o rozwoju projektu i coraz większej liczbie jakościowych rozwiązań. Na Mestalla te zapewnienia zostaną skonfrontowane z drużyną, która zdobyła tylko jeden punkt w trzech pierwszych kolejkach.
Jeżeli Adeyemi i Gordon wykorzystają swoją szansę, Flick otrzyma potwierdzenie, że może ostrożniej zarządzać minutami Yamala. Jeżeli ofensywa znowu zacznie nerwowo szukać nastolatka siedzącego na ławce, wróci pytanie, czy wielka głębia kadry nie funkcjonuje najlepiej wtedy, gdy trzeba o niej opowiadać.
