Barcelona zaczyna grę w Champions League. Eric zawieszony, Hamza znów w kadrze
Barcelona rozpoczyna grę w Champions League meczem z Feyenoordem. Sprawdź kadrę, nieobecnych, formę zespołów i godzinę spotkania.
Barcelona rozpoczyna kolejny atak na Champions League. W środę o 18:45 drużyna Hansiego Flicka podejmie Feyenoord na Spotify Camp Nou. Katalończycy przystępują do spotkania po znakomitym początku sezonu ligowego, ale bez trzech zawodników. Eric García jest zawieszony, a Frenkie de Jong i Roony Bardghji pozostają kontuzjowani.
W kadrze znalazł się natomiast Hamza Abdelkarim. Spokojnie, samo powołanie nadal nie jest zapowiedzią debiutu ani początkiem nowej ery. To po prostu miejsce w 23-osobowym zespole na pierwszy europejski mecz sezonu.
FLICK OGŁOSIŁ 23-OSOBOWĄ KADRĘ
Hansi Flick powołał na spotkanie z Feyenoordem 22 zawodników pierwszej drużyny oraz Hamzę Abdelkarima. Młody napastnik ponownie będzie mógł z bliska obserwować seniorów, a w zależności od przebiegu meczu może także otrzymać szansę na boisku. Żadnej decyzji w tej sprawie jeszcze nie ogłoszono.
Kadra Barcelony na mecz z Feyenoordem:
Joan García, Wojciech Szczęsny, Dominik Livaković, João Cancelo, Alejandro Balde, Brian Fariñas, Pau Cubarsí, Gavi, Fermín López, Pedri, Gabriel Jesus, Lamine Yamal, Raphinha, Xavi Espart, Karim Adeyemi, Andreas Christensen, Rodri, Anthony Gordon, Gerard Martín, Dani Olmo, Marc Bernal, Jules Koundé i Hamza Abdelkarim.
Eric García musi odbyć karę za czerwoną kartkę otrzymaną w rewanżowym ćwierćfinale poprzedniej edycji Champions League z Atlético Madryt. Obrońca zmaga się również z urazem nosa, ale to zawieszenie jest oficjalnym powodem jego nieobecności w europejskiej kadrze.
BARCELONA WCHODZI DO EUROPY Z ROZPĘDU
W LaLiga drużyna Flicka wygrała wszystkie cztery mecze i zdobyła w nich 17 bramek. Ostatnim ostrzeżeniem dla Feyenoordu było zwycięstwo 5:0 nad Valencią na Estadio Mestalla. Lamine Yamal strzelił dwa gole, a do siatki trafili również Fermín López, Raphinha i Pedri.
Ten początek pozwala Barcelonie wejść w europejskie rozgrywki z uzasadnioną pewnością siebie. Coroczna opowieść o powrocie na europejski szczyt tym razem dostała więc sportowe wsparcie, przynajmniej w pierwszych czterech kolejkach ligi. Champions League od lat przypomina jednak katalońskiemu klubowi, że efektowny wrzesień nie daje jeszcze prawa do rezerwowania miejsca w czerwcowym finale.
Spotkanie będzie także pierwszym europejskim występem w koszulce Barcelony dla części letnich nabytków. Rodri zna smak triumfu w tych rozgrywkach z Manchesterem City, a Karim Adeyemi, Gabriel Jesus i Anthony Gordon występowali już w nich dla swoich poprzednich klubów. Teraz mają pomóc Barcelonie przełożyć ligową skuteczność na znacznie mniej wyrozumiałe europejskie wieczory.
FEYENOORD NIE PRZYJEŻDŻA NA WYCIECZKĘ
Feyenoord zakończył poprzedni sezon Eredivisie na drugim miejscu. Po pięciu kolejkach nowych rozgrywek zajmuje trzecią pozycję, wygrał wszystkie trzy mecze wyjazdowe i pozostaje niepokonany we wszystkich rozgrywkach od 19 spotkań.
Gości prowadzi Giovanni van Bronckhorst, który w latach 2003–2007 rozegrał 105 spotkań dla Barcelony. W kadrze holenderskiego zespołu znajduje się również wychowanek katalońskiego klubu Mika Mármol. Największą uwagę gospodarze powinni zwrócić na Gjivaia Zechiëla i Luciana Valente, którzy łącznie zdobyli już siedem bramek w tym sezonie.
Feyenoord przyjedzie jednak osłabiony. Według przedmeczowych informacji zabraknie między innymi Thomasa Beelena, Barta Nieuwkoopa, Gijsa Smala, Jakuba Modera oraz Jordana Bosa. Problemy dotyczą przede wszystkim defensywy, która od początku będzie musiała mierzyć się z atakiem zdobywającym średnio ponad cztery gole na ligowe spotkanie.
PIERWSZA WERYFIKACJA EUROPEJSKICH AMBICJI
Barcelona pozostaje zdecydowanym faworytem. Gra u siebie, znajduje się w wysokiej formie i dysponuje znacznie szerszą kadrą. Feyenoord ma jednak serię 19 meczów bez porażki, dlatego potraktowanie rywala jak obowiązkowego dostarczyciela punktów byłoby wyjątkowo wygodnym sposobem na stworzenie sobie problemów.
Mecz poprowadzi niemiecki sędzia Sven Jablonski. Za system VAR będzie odpowiadał jego rodak Bastian Dankert.
W Barcelonie cele są tradycyjnie najwyższe. Flick przypomniał jednak przed spotkaniem, że samo marzenie o wygraniu Champions League nie wystarczy i drużyna musi udowodnić swoją jakość na boisku. Pierwszy sprawdzian wygląda na przystępny. Właśnie takie spotkania najłatwiej jednak zepsuć, gdy medialna ceremonia rozpocznie się wcześniej niż właściwy mecz.
