Mało piłki, mnóstwo okazji. Nietypowe liczby Realu w meczu z Interem
Real Madryt pokonał Inter 2:1 mimo zaledwie 35,6% posiadania piłki. Królewscy stworzyli dziewięć wielkich okazji i osiągnęli 2,9 xG.
Real Madryt pokonał Inter Mediolan 2:1 na inaugurację fazy ligowej Champions League. Królewscy mieli zaledwie 35,6% posiadania piłki, ale stworzyli dziewięć wielkich okazji i wypracowali 2,9 gola oczekiwanego. Zespół José Mourinho nie potrzebował długiego rozgrywania, żeby regularnie docierać pod bramkę rywala.
REKORDOWO NISKIE POSIADANIE
Według analizy Opta było to najniższe posiadanie piłki Realu w domowym spotkaniu fazy grupowej lub ligowej Champions League od rozpoczęcia szczegółowych pomiarów w sezonie 2003/04.
Inter prowadził grę i oddał 21 strzałów. Żadna drużyna przyjezdna nie uderzała tak często na stadionie Realu w meczu tej części Champions League od października 2004 roku, gdy Dynamo Kijów zanotowało 22 próby.
Madrytczycy świadomie korzystali jednak z przestrzeni pozostawianych przez gości. Real oddał pięć strzałów po szybkich atakach. Od sezonu 2003/04 Królewscy tylko dwukrotnie zanotowali wyższy wynik w jednym spotkaniu Champions League.
DZIEWIĘĆ WIELKICH OKAZJI
Real zakończył mecz z dziewięcioma wielkimi okazjami. To drugi najwyższy rezultat klubu w Champions League od momentu rozpoczęcia takich pomiarów. Więcej, bo 12, Królewscy stworzyli jedynie przeciwko Malmö w 2015 roku.
Liczba okazji pokazuje, jak groźni byli Vinícius Júnior, Kylian Mbappé, Brahim Díaz i Jude Bellingham po odzyskaniu piłki. Przyspieszenie następowało natychmiast, a obrona Interu często nie miała czasu na ponowne ustawienie.
Nie wszystko działało jednak idealnie. Real zmarnował siedem wielkich okazji, wyrównując najwyższy taki wynik w historii swoich występów w rozgrywkach. Z jednej strony była więc imponująca łatwość dochodzenia do sytuacji. Z drugiej – wynik pozostawał otwarty zdecydowanie dłużej, niż powinien.
PRESSING DAŁ DWA GOLE
Oba trafienia gospodarzy rozpoczęły się od skutecznego nacisku na przeciwników. Przy pierwszej bramce Mbappé zmusił Yanna Bissecka do straty, po czym Brahim przejął piłkę i obsłużył Francuza. Drugiego gola strzelił Federico Valverde po odebraniu piłki bramkarzowi Josepowi Martínezowi w polu bramkowym.
Inter odpowiedział trafieniem Carlosa Augusto po dośrodkowaniu Lautaro Martíneza. Włoska drużyna mogła liczyć na swoje okazje, ale nie zdołała pokonać Thibauta Courtois po raz drugi.
COURTOIS ZAPEWNIŁ REALOWI SPOKÓJ
Belgijski bramkarz zanotował siedem interwencji. Tylko raz bronił częściej w meczu fazy grupowej lub ligowej Champions League w barwach Realu. Jego postawa była równie ważna jak bezpośredniość ofensywy gospodarzy.
José Mourinho nie ukrywał po spotkaniu, że nie odpowiadał mu aż tak otwarty przebieg rywalizacji. Przyznał, że mecz mógł zakończyć się zarówno wysokim zwycięstwem Realu, jak i wynikiem 6:6. Portugalczyk woli większą kontrolę i sytuacje, w których jego drużyna nie potrzebuje wyjątkowego występu bramkarza.
Real zdobył trzy punkty i pokazał, że może być niezwykle niebezpieczny bez dominowania w posiadaniu piłki. Statystyki jednocześnie wyznaczają kierunek dalszej pracy: zachować siłę szybkich ataków, poprawić skuteczność i ograniczyć liczbę okazji oddawanych rywalom.
