Galatasaray szykowało 50 milionów euro. Camavinga wybrał walkę w Realu
Galatasaray było gotowe zaoferować około 50 milionów euro za Eduardo Camavingę. Francuz nie chciał jednak opuszczać Realu Madryt.
Galatasaray było gotowe przeznaczyć około 50 milionów euro na sprowadzenie Eduardo Camavingi. Do właściwych negocjacji jednak nie doszło, ponieważ francuski pomocnik nie chciał opuszczać Realu Madryt. Zamiast szukać łatwiejszej drogi do regularnej gry, postanowił walczyć o miejsce w zespole José Mourinho.
GALATASARAY BYŁO GOTOWE ZAPŁACIĆ 50 MILIONÓW
Matteo Moretto przekazał w programie Radio MARCA, że Galatasaray rozważało tego lata przedstawienie oferty wynoszącej około 50 milionów euro. Turecki klub miał pieniądze i był przygotowany do działania, ale wcześniej musiał otrzymać zgodę samego zawodnika.
Camavinga nie był zainteresowany przeprowadzką do Stambułu. Francuz chciał zostać w Madrycie, mimo że jego pozycja w drużynie nie była wówczas pewna. Stanowisko pomocnika sprawiło, że temat nie przerodził się w zaawansowane rozmowy między klubami.
Nie ma potwierdzenia, że Real otrzymał formalną ofertę opiewającą na 50 milionów euro. Moretto mówił o gotowości Galatasaray do jej złożenia, dlatego nie należy przedstawiać tej informacji jako odrzuconej przez władze Królewskich propozycji.
REAL BYŁ GOTOWY WYSŁUCHAĆ PROPOZYCJI
Według Moretto Real Madryt był otwarty na wysłuchanie ofert za francuskiego pomocnika. Nie oznaczało to jednak, że klub podjął decyzję o sprzedaży ani że zaakceptowałby wskazaną kwotę.
Sytuacja miała być elementem letniej oceny kadry po objęciu zespołu przez Mourinho. Camavinga nie należał wtedy do grona zawodników z zagwarantowaną pozycją, ale otrzymał możliwość przekonania do siebie nowego trenera.
Real nie musiał podejmować pochopnych decyzji. Kontrakt Francuza obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku, więc klub zachowywał pełną kontrolę nad jego przyszłością. Mógł sprawdzić zainteresowanie na rynku, jednocześnie pozostawiając zawodnikowi drogę do sportowej obrony swojego miejsca.
CAMAVINGA PRZEKONAŁ MOURINHO
Moretto dodał, że pomocnik zdołał zapracować na zaufanie Mourinho. To najważniejsza część całej historii. Camavinga nie został w Madrycie wyłącznie dlatego, że nie doszło do transferu. Miał wykorzystać treningi i początek sezonu, aby zmienić swoją sytuację w drużynie.
Francuz znalazł się w oficjalnej kadrze Realu na ligowe spotkanie z Rayo Vallecano. Nie mógł wystąpić przeciwko Interowi w Champions League z powodu zawieszenia, ale teraz ponownie jest do dyspozycji trenera.
Rywalizacja w drugiej linii pozostaje mocna, więc samo pozostanie w klubie niczego nie gwarantuje. Camavinga wybrał jednak walkę w Madrycie zamiast pewniejszej pozycji w Galatasaray. Na razie ta decyzja zaczyna przynosić efekty, a Mourinho odzyskuje kolejnego wartościowego zawodnika do rotacji.
TRANSFER ZATRZYMAŁ SAM ZAWODNIK
Galatasaray mogło przygotować dużą kwotę, Real mógł wysłuchać propozycji, ale ostatnie słowo na wczesnym etapie należało do piłkarza. Camavinga jasno określił swój cel i nie otworzył drzwi do przeprowadzki.
To również korzystna sytuacja dla Realu. Klub zachował 23-letniego pomocnika z kontraktem do 2029 roku, a trener otrzymał zawodnika gotowego walczyć o minuty. Jeśli Francuz utrzyma zaufanie Mourinho, niedoszła oferta Galatasaray pozostanie jedynie ciekawym rozdziałem letniego okna transferowego.
