Espart grał ze skurczami. Flick przyznał, że spóźnił zmianę
Xavi Espart miał skurcze przed błędem w meczu z Levante. Hansi Flick przyznał, że powinien był wcześniej zmienić młodego zawodnika.
Xavi Espart przeżył w meczu z Levante niemal pełny piłkarski życiorys. Najpierw strzelił gola otwierającego wynik, później po jego niecelnym podaniu gospodarze rozpoczęli odrabianie strat. Dopiero po spotkaniu okazało się, że młody zawodnik Barcelony jeszcze przed tym błędem zmagał się ze skurczami.
Hansi Flick nie próbował zrzucać odpowiedzialności na piłkarza. Przyznał, że powinien był wcześniej dokonać zmiany. To uczciwa reakcja trenera, choć również potwierdzenie, że decyzja przyszła za późno.
OD BOHATERA DO KŁOPOTÓW
Espart otworzył wynik już w piątej minucie. Barcelona szybko dołożyła kolejne bramki i po wykorzystanym przez Lamine’a Yamala rzucie karnym prowadziła 3:0. Spotkanie wyglądało na rozstrzygnięte.
W 78. minucie Espart posłał jednak niecelne podanie, które przejął Iván Romero. Napastnik Levante minął Joana Garcíę i zdobył pierwszą bramkę dla gospodarzy. Dziesięć minut później Roger Brugué trafił na 2:3 i spokojny wieczór Barcelony nagle zamienił się w nerwowe oczekiwanie na końcowy gwizdek.
Karim Adeyemi przerwał tę pogoń w doliczonym czasie. Indywidualną akcją ustalił wynik na 4:2 i oszczędził Barcelonie znacznie trudniejszych pytań.
ZMIANA POWINNA NASTĄPIĆ WCZEŚNIEJ
Po meczu Flick ujawnił, że Espart miał skurcze jeszcze przed akcją zakończoną golem na 1:3. Niemiecki trener stanął po stronie zawodnika i przyznał, że powinien był go zmienić.
To ważny szczegół. Błąd młodego obrońcy nie wynikał wyłącznie z niewłaściwej decyzji przy rozegraniu. Barcelona pozostawiła na boisku zawodnika, którego problemy fizyczne były już zauważalne. Zmiana pojawiła się dopiero wtedy, gdy Levante dostało sygnał, że może jeszcze wrócić do meczu.
W Barcelonie wszystko ostatecznie skończyło się dobrze, więc sytuację można zapisać jako lekcję. Tyle że była to lekcja z kategorii tych, które najpierw trzeba samemu sprowokować.
FLICK NIE UKRYWAŁ PROBLEMÓW
Szkoleniowiec przyznał również, że jego drużyna musi poprawić ustawienie i dokładność podań. Podkreślił, że w podobnych spotkaniach trzeba umieć przetrwać trudniejsze momenty, a sam był zadowolony przede wszystkim z wyniku.
Barcelona odniosła piąte ligowe zwycięstwo w piątym meczu, ale końcówka na Estadi Ciutat de València pokazała, jak szybko pełna kontrola może zmienić się w zamieszanie. Tym razem Adeyemi zdążył zamknąć temat. Flick natomiast nie uciekał od odpowiedzialności za zmianę, która powinna nastąpić, zanim Espart zapłacił za zmęczenie własnym błędem.
