Mourinho zakończył konferencję pytaniem o rzuty karne. „Dziwne, prawda?”
José Mourinho zakończył konferencję przed meczem z Elche pytaniem o rzuty karne. Trener Realu nie wskazał jednak konkretnej sytuacji.
José Mourinho wykorzystał ostatnie sekundy konferencji przed spotkaniem z Elche, aby wysłać krótki, ale czytelny sygnał. Kiedy prowadzący zakończył serię pytań, trener Realu Madryt sam zwrócił się do dziennikarzy: „Żadnych pytań o rzuty karne? Dziwne, prawda?”.
Portugalczyk nie rozwinął swojej wypowiedzi i nie wskazał konkretnej sytuacji. Przypisywanie mu bezpośredniego komentarza do jednego wybranego meczu byłoby więc interpretacją, a nie faktem. Mourinho osiągnął jednak swój cel: jednym zdaniem sprawił, że temat sędziowania stał się głównym wątkiem po konferencji.
KRÓTKIE PYTANIE, WYRAŹNY KONTEKST
Słowa Mourinho nie pojawiły się w próżni. Tydzień wcześniej szkoleniowiec Realu domagał się wyjaśnienia decyzji podjętej po rzucie karnym wykonywanym przez Kyliana Mbappé w spotkaniu z Realem Betis. Francuz nie wykorzystał jedenastki, a trener zwracał uwagę na wejście Marca Bartry w pole karne przed oddaniem strzału.
Mourinho pytał wówczas, dlaczego VAR nie nakazał powtórzenia rzutu karnego. Jednocześnie zaznaczał, że Real nie przegrał tamtego meczu wyłącznie z powodu tej decyzji. Teraz nie wrócił do szczegółów. Wystarczyło mu przypomnieć, że pytania dotyczące arbitrów najwyraźniej nadal czekają na odpowiedzi.
REAL SKUPIONY NA ELCHE
Główna część konferencji dotyczyła wtorkowego meczu szóstej kolejki LaLigi z Elche. Mourinho jasno określił oczekiwania: Real ma zagrać dobrze i wygrać. Podkreślił również, że zespół powinien rozwijać się z każdym spotkaniem i treningiem, choć nie zamierza obiecywać natychmiastowej perfekcji.
Trener bardzo wysoko ocenił Ardę Gülera, wskazując na jego wizję, podejmowanie decyzji, organizację oraz wpływ na grę drużyny. Zapowiedział też kolejne minuty dla Auréliena Tchouaméniego, który stopniowo odzyskuje pełną dyspozycję.
MOURINHO NADAL POTRAFI USTAWIĆ DYSKUSJĘ
Portugalczyk żartował, że ma za sobą sześć konferencji prasowych w ciągu tygodnia i zarówno on, jak i dziennikarze mogą być już sobą zmęczeni. Mimo tego znalazł jeszcze energię na charakterystyczną puentę.
Nie przedstawił zarzutów, nie wymienił nazwisk sędziów i nie wskazał konkretnego spotkania. Zadał tylko pytanie. W przypadku Mourinho czasami właśnie pytajnik wywołuje większy efekt niż długa przemowa.
