Liverpool znów łączony z Balde. Konkretów brak, ale kupiec już się znalazł
Liverpool jest ponownie łączony z Alejandro Balde, który nie rozegrał jeszcze ani minuty w tym sezonie. Nie ma jednak potwierdzonej oferty ani negocjacji.
Alejandro Balde nie rozegrał jeszcze w tym sezonie ani minuty, więc zgodnie z barcelońskim obiegiem informacji natychmiast pojawił się klub zainteresowany jego sprowadzeniem. Tym razem padło na Liverpool.
Według informacji rozpowszechnionej przez Topskills Sports UK, Liverpool miał uczynić Balde swoim głównym celem na lewą obronę. Wtórne publikacje dopisują do tego możliwy ruch podczas zimowego okna transferowego oraz zainteresowanie ze strony trenera Andoniego Iraoli.
Brzmi konkretnie. Problem w tym, że konkretów właśnie brakuje.
NIE MA OFERTY ANI NEGOCJACJI
Liverpool nie złożył potwierdzonej oferty za Baldego. Nie ma również wiarygodnej informacji o rozpoczęciu rozmów z Barceloną, przedstawicielami zawodnika ani Jorge Mendesem.
Doniesienia nie zostały potwierdzone przez oficjalne kanały angielskiego klubu, największe brytyjskie media ani dziennikarzy regularnie zajmujących się transferami Liverpoolu. Na obecnym etapie należy więc mówić wyłącznie o plotce dotyczącej zainteresowania, a nie o przygotowywanym transferze.
Co więcej, Liverpool był łączony z Balde już w marcu 2026 roku. Wówczas SPORT informował, że klub z Anfield może zainteresować się obrońcą, jeśli pojawi się możliwość jego odejścia. Najnowsza wersja historii dodaje przede wszystkim styczniowy termin i rzekomo wysoką pozycję zawodnika na liście życzeń.
Stary kierunek, świeże opakowanie. Wystarczyło posadzić Baldego na ławce, żeby plotka otrzymała kolejny sezon.
BARCELONA SAMA NAPĘDZA PYTANIA
Sportowa sytuacja Baldego rzeczywiście nie jest komfortowa. Po pięciu oficjalnych spotkaniach Barcelony obrońca nadal czeka na pierwszy występ w sezonie. Hansi Flick częściej korzysta z Xaviego Esparta oraz João Cancelo.
Deco niedawno podkreślał, że Balde musi walczyć o miejsce, a decyzja o jego występach należy do trenera. Dyrektor sportowy zapewniał jednocześnie, że zawodnik nie zgłosił zamiaru odejścia.
Barcelona nie ogłosiła wystawienia obrońcy na sprzedaż. Sam Balde również publicznie nie zmienił stanowiska dotyczącego przyszłości. Mimo to jego brak minut tworzy idealne warunki do produkowania kolejnych transferowych scenariuszy. W katalońskich mediach ławka rezerwowych najwyraźniej zaczyna pełnić również funkcję tablicy ogłoszeń.
PRZYLOT MENDESA DODAŁ PALIWA
Wątek Liverpoolu pojawił się niemal równocześnie z informacją o planowanej wizycie Jorge Mendesa w Barcelonie. Carlos Monfort podał, że agent ma zająć się sprawami swoich klientów, w tym Baldego i Lamine’a Yamala.
Nie potwierdzono jednak, że podróż Mendesa ma związek z Liverpoolem. Nie ogłoszono również jego spotkania z władzami Barcelony. Łączenie obu informacji w gotową operację transferową byłoby więc wygodne, ale przedwczesne.
Na dziś sytuacja wygląda prosto: Balde nie gra, Liverpool ma być zainteresowany, lecz nie istnieje potwierdzona oferta ani rozpoczęte negocjacje. Cała reszta to opowieść, która zdążyła wystartować znacznie szybciej niż jakikolwiek transfer.
