Laporta znów znalazł Real. Tym razem poszło o grunty i stadion Rayo
Joan Laporta skomentował powrót Rayo na stadion Vallecas i nawiązał do zmiany przeznaczenia terenów Realu Madryt w Valdebebas.
Joan Laporta skomentował decyzję pozwalającą Rayo Vallecano przygotowywać się do powrotu na własny stadion. Prezydent Barcelony nie zatrzymał się jednak na gratulacjach dla madryckiego klubu. Szybko skierował rozmowę w stronę zmiany przeznaczenia terenów Realu Madryt w Valdebebas, choć nazwy Królewskich bezpośrednio nie wymienił.
Porównanie było wystarczająco czytelne. Laporta stwierdził, że nie do pomyślenia jest sytuacja, w której jednym zmienia się przeznaczenie gruntów, a innym zabrania gry na własnym stadionie mimo — jak przekonywał — posiadania wymaganych zezwoleń. AS uznał te słowa za aluzję do Realu Madryt i projektu dotyczącego jego terenów treningowych.
LAPORTA CHWALI DECYZJĘ W SPRAWIE RAYO
Władze Wspólnoty Madrytu zniosły czasowe zawieszenie dotyczące stadionu Vallecas po otrzymaniu wyników drugiego audytu. Dokument miał potwierdzić, że obiekt nadaje się do zwykłego użytkowania. Rayo nie wróci tam jednak natychmiast. Pierwszy mecz po ponownym otwarciu stadionu ma rozegrać 10 października przeciwko Athletic Club.
Laporta przyjął tę wiadomość z zadowoleniem i pogratulował prezesowi Rayo. Tyle wystarczyło, aby płynnie przejść od stadionu Vallecas do Realu Madryt. W Barcelonie nawet dobra informacja dla trzeciego klubu potrafi po krótkiej chwili zamienić się w kolejną okazję do spojrzenia w stronę Valdebebas.
Trzeba jednak zaznaczyć, że porównane przez Laportę sprawy mają zupełnie inny charakter. Decyzja dotycząca Rayo była związana ze stanem stadionu i kwestiami bezpieczeństwa. Projekt Realu Madryt jest natomiast elementem procedury urbanistycznej dotyczącej wykorzystania należących do klubu terenów.
PROJEKT REALU NADAL PRZECHODZI PROCEDURY
Pod koniec sierpnia władze Madrytu wstępnie zatwierdziły zmianę planu zagospodarowania około 448 tysięcy metrów kwadratowych w Valdebebas. Projekt Madrid Innovation District przewiduje wykorzystanie części obszaru pod biura, hotel, prywatny szpital, placówki edukacyjne i działalność handlową.
Nie oznacza to jednak, że Real Madryt otrzymał już pełną swobodę realizacji wszystkich planów. Zmiana została zatwierdzona na wstępnym etapie, a projekt nadal musi przejść kolejne procedury administracyjne. Część terenu pozostanie również przeznaczona na działalność sportową.
Laporta nie przedstawił szczegółowego uzasadnienia swojego porównania. Zestawił po prostu decyzję w sprawie stadionu Rayo ze zmianą planu zagospodarowania terenów Realu. Efekt medialny był natychmiastowy, choć pod względem prawnym są to dwie odrębne sprawy.
REAL PONOWNIE W CENTRUM WYPOWIEDZI LAPORTY
Słowa padły po kolacji Laporty z Jorge Mendesem, Deco i Alejandro Echevarríą. Spotkanie dotyczyło spraw Barcelony, lecz przed dziennikarzami prezydent klubu zdążył skomentować również sytuację Rayo, projekt w Valdebebas oraz rywalizację o Złotą Piłkę.
Real Madryt nie odpowiedział na wypowiedź Laporty. Na obecnym etapie nie ma również podstaw, by przedstawiać zmianę planu zagospodarowania jako zakończoną operację albo gwarantowany zysk klubu.
Laporta po raz kolejny wykorzystał jednak temat niezwiązany bezpośrednio z Barceloną do wbicia szpilki największemu rywalowi. Real nawet nie musiał uczestniczyć w rozmowie. Wystarczyło, że gdzieś w Madrycie pojawiły się stadion i grunty.
