Bez kampanii, za to z obsesją. Lamine Yamal wyznaczył cel Barcelonie
Lamine Yamal uważa, że Barcelona powinna mieć obsesję na punkcie wygrania Champions League, ale przestrzega przed gwarantowaniem triumfu.
Lamine Yamal nie zamierza błagać o Złotą Piłkę, ale w przypadku Champions League skromność odkłada na bok. W zapowiedzi rozmowy z Jorge Valdano zawodnik Barcelony stwierdził, że „dobrze jest mieć obsesję na punkcie wygrania Champions League”.
To zdanie błyskawicznie zaczęło żyć własnym życiem. Wokół Barcelony wystarczy przecież jedno mocne słowo, aby zwykła wypowiedź zmieniła się w deklarację historycznej misji. Tym razem jednak sam piłkarz od razu dodał istotne zastrzeżenie: czym innym jest wiara w zwycięstwo, a czym innym zapewnianie, że puchar na pewno trafi do klubowej gabloty.
OBSESJA TAK, GWARANCJE NIE
Według relacji „Mundo Deportivo” Lamine Yamal uważa, że Barcelona ma zespół zdolny walczyć zarówno o mistrzostwo Hiszpanii, jak i triumf w Champions League. Jego zdaniem rezygnacja z tak ambitnego celu jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji byłaby oznaką braku odwagi.
Jednocześnie zawodnik zaznaczył, że problem pojawiłby się dopiero wtedy, gdyby ktoś ogłosił zwycięstwo z góry. Tutaj rozsądek jeszcze wygrał z barcelońską potrzebą produkowania wielkich zapowiedzi. Ambicja jest obowiązkiem, puchar nie jest formalnością.
Lamine zwrócił również uwagę na konieczność zachowania jedności w trudniejszych fragmentach spotkań. Barcelona może mieć słabsze dwadzieścia minut, ale drużyna nie może wtedy rozpadać się ani tracić wiary w obrany kierunek.
„SZOPKA” DOTYCZYŁA INNEJ SPRAWY
Kilka dni wcześniej Lamine Yamal mówił, że nie potrzebuje prowadzić kampanii przed plebiscytem Złotej Piłki. Zapowiedział również, że nie zamierza nikogo prosić o głosy, ponieważ wybór należy do dziennikarzy.
Nie użył jednak słowa „szopka”. To publicystyczny skrót opisujący jego niechęć do promowania własnej kandydatury. Tamta wypowiedź dotyczyła nagrody indywidualnej i medialnego lobbowania, natomiast obecna odnosi się do sportowego celu całego zespołu. Dosłownej sprzeczności więc nie ma.
Jest za to charakterystyczny paradoks. Piłkarz przekonuje, że kampanii wokół swojej osoby nie potrzebuje, a otoczenie Barcelony z każdej kolejnej wypowiedzi potrafi przygotować następny rozdział kampanii. Maszyna rusza sama, nawet gdy jej główny bohater zapewnia, że nie nacisnął przycisku.
BARCELONA ZNÓW MA WIELKI CEL
„El País” informował wcześniej, że Barcelona zmieniła podejście po poprzednim plebiscycie i aktywniej wspiera kandydaturę swojej gwiazdy. Hansi Flick zachowywał większy dystans, podkreślając, że kilku jego zawodników może zasługiwać na wyróżnienie.
Teraz temat indywidualnych nagród łączy się z marzeniem o Champions League. Lamine Yamal ma prawo mierzyć najwyżej, a Barcelona rzeczywiście powinna przystępować do rozgrywek z zamiarem ich wygrania. Warto jedynie pamiętać o zastrzeżeniu samego zawodnika: obsesja może napędzać, lecz nie stanowi jeszcze potwierdzenia rezerwacji miejsca w finale.
