Laporta rezerwuje kolejny finał. Camp Nou jeszcze nie jest gotowe
Joan Laporta zapowiedział zgłoszenie Camp Nou do organizacji finału mistrzostw świata w 2030 roku. FIFA nie wybrała jeszcze stadionu.
Joan Laporta nie zamierza poprzestać na finale Champions League w 2029 roku. Prezydent FC Barcelony zapowiedział, że klub zgłosi Spotify Camp Nou także jako kandydata do organizacji finału mistrzostw świata w 2030 roku. Stadion nadal jest przebudowywany, lecz kalendarz wielkich wydarzeń najwyraźniej można zapełniać jeszcze przed zakończeniem montażu dachu.
NAJPIERW CHAMPIONS LEAGUE, TERAZ MISTRZOSTWA ŚWIATA
Laporta wystąpił w specjalnym programie SER Catalunya i Catalunya Ràdio, nadawanym przed meczem Barcelony z Racingiem. Zapytany o finał turnieju w 2030 roku, odrzucił kandydatury Madrytu i okolic Casablanki, stawiając na stadion własnego klubu.
„Nie powinna to być ani Casablanca, ani Madryt. Powinno to być Camp Nou” — stwierdził. Następnie zapowiedział formalne przedstawienie kandydatury i jej argumentów.
Barcelona ma już pewne jedno wielkie wydarzenie. UEFA oficjalnie przyznała Camp Nou organizację finału Champions League w 2029 roku. Pomysł dotyczący mistrzostw świata pozostaje natomiast planem klubu, a nie decyzją FIFA.
105 TYSIĘCY MIEJSC I NADAL TRWAJĄCA BUDOWA
Najważniejszym argumentem Laporty jest docelowa pojemność obiektu. Po zakończeniu przebudowy Spotify Camp Nou ma pomieścić około 105 tysięcy widzów, dzięki czemu będzie jednym z największych stadionów piłkarskich na świecie.
Na razie obiekt nie osiągnął jednak docelowego kształtu. Barcelona rozgrywa już na nim mecze, ale kolejne etapy prac nadal trwają, a montaż dachu zaplanowano na 2027 rok. Do mundialu pozostaje dużo czasu, więc kandydatura nie jest nierealna. Różnica między wizją a gotowym stadionem wciąż jednak istnieje — nawet jeśli komunikacja klubu chętnie przeskakuje ten mniej efektowny fragment.
FIFA NIE WYBRAŁA JESZCZE GOSPODARZA FINAŁU
O organizację finału rywalizują również Santiago Bernabéu oraz powstający w Benslimane pod Casablanką stadion Hassana II, którego planowana pojemność wynosi 115 tysięcy miejsc. Prezes marokańskiej federacji Fouzi Lekjaa ogłosił, że to właśnie Benslimane otrzyma finał, ale FIFA nie potwierdziła jego słów. Światowa federacja przekazała, że decyzja zapadnie w późniejszym terminie.
Santiago Bernabéu ma własne mocne argumenty, a także doświadczenie: w 1982 roku rozegrano tam finał mistrzostw świata pomiędzy Włochami a Republiką Federalną Niemiec. Laporta uznał ten fakt za powód, dla którego tym razem spotkanie powinno trafić do Barcelony. Dość wygodna logika — skoro Madryt już organizował finał, teraz kolej na stadion, którego przebudowa jeszcze się nie zakończyła.
AMBICJA JEST, DECYZJI NIE MA
Hiszpania, Portugalia i Maroko będą głównymi gospodarzami mistrzostw świata w 2030 roku, a mecze upamiętniające stulecie turnieju odbędą się również w Urugwaju, Argentynie i Paragwaju. Szczegółowy podział najważniejszych spotkań nadal nie został zatwierdzony.
Barcelona może więc przygotować kandydaturę, przedstawić pojemność, historię stadionu oraz poparcie miasta. Na tym etapie nie może jednak przedstawiać finału jako kolejnej pozycji wpisanej do terminarza. Najpierw trzeba dokończyć Camp Nou, potem przekonać FIFA. Kolejność może nie jest równie efektowna jak zapowiedź Laporty, ale wciąż obowiązuje.
