Barcelona miała odrzucić sponsora, bo jego twarzą został Luís Figo
Barcelona miała odrzucić propozycję Revolutu, ponieważ twarzą kampanii banku został Luís Figo, a reklama nawiązuje do jego transferu do Realu.
FC Barcelona szuka nowego partnera finansowego, ale według Catalunya Ràdio jedna z potencjalnych umów rozbiła się nie o pieniądze, lecz o nazwisko występujące w reklamie. Klub miał zrezygnować z propozycji firmy Revolut, ponieważ twarzą jej kampanii został Luís Figo, a sam spot nawiązuje do jego głośnego odejścia z Barcelony do Realu Madryt.
REVOLUT BYŁ ROZWAŻANY JAKO NOWY SPONSOR
Jak podał program „Barça reservat” Catalunya Ràdio, Barcelona w ostatnich miesiącach rozważała współpracę z cyfrowym bankiem Revolut. Klub nadal prowadzi rozmowy w sprawie partnera z sektora finansowego po zakończeniu wcześniejszej relacji sponsorskiej z CaixaBankiem.
Nie podano wartości proponowanej umowy ani jej szczegółowych warunków. Nie ma też oficjalnego komunikatu Barcelony lub firmy Revolut potwierdzającego zakończenie rozmów. Informację należy więc traktować jako medialne doniesienie, a nie ogłoszoną decyzję obu stron.
FIGO PRZYPOMNIAŁ O TRANSFERZE DO REALU
Problemem miała być kampania reklamowa Revolutu z udziałem Luísa Figo. Portugalczyk początkowo mówi w niej o końcu pewnego etapu, zmęczeniu i znaczeniu pieniędzy, wyraźnie grając skojarzeniami z transferem z Barcelony do Realu Madryt w 2000 roku. Dopiero później okazuje się, że chodzi o zmianę banku i promocję usług firmy.
Reklama została zbudowana właśnie na jednym z najbardziej drażliwych rozdziałów w historii rywalizacji obu klubów. Według katalońskiego źródła takie wykorzystanie postaci Portugalczyka nie spodobało się Barcelonie i miało przesądzić o odrzuceniu propozycji.
UCZUCIA PONAD POTENCJALNĄ UMOWĄ
Jeżeli doniesienie jest prawdziwe, Barcelona znalazła dość osobliwy moment na demonstrację przywiązania do klubowej pamięci. Przy poszukiwaniu sponsora z branży finansowej decydujący miał się okazać nie zakres współpracy ani jej wartość, lecz bohater reklamy i historia sprzed 26 lat.
Klub ma oczywiście prawo oceniać również wizerunkowy aspekt każdej umowy. Trudno jednak nie zauważyć ironii: firma proponująca zmianę banku miała stracić Barcelonę właśnie dlatego, że do promocji zmiany wykorzystała człowieka, którego odejścia w stolicy Katalonii wciąż najwyraźniej nie zapomniano.
