Real tworzy tyle co Barcelona. Dziewięć słupków pokazuje, gdzie uciekają gole
Real oddał w La Liga niemal tyle samo strzałów co Barcelona, ale zdobył o 11 goli mniej. Królewscy już dziewięć razy trafili w obramowanie bramki.
Po sześciu kolejkach La Liga Barcelona ma nad Realem Madryt wyraźną przewagę pod względem liczby zdobytych bramek. Sam wynik nie pokazuje jednak wszystkiego. Królewscy oddają niemal tyle samo strzałów co lider i częściej trafiają w światło bramki. Różnicę robi skuteczność, a także dziewięć uderzeń zatrzymanych przez słupki lub poprzeczkę.
Według danych przedstawionych przez „AS” Real oddał w obecnym sezonie ligowym 126 strzałów, a Barcelona 124. W przypadku celnych prób rezultat również jest niemal identyczny: 51 po stronie madryckiego zespołu i 50 po stronie katalońskiego rywala.
Na tablicy wyników pojawia się już zupełnie inny obraz. Barcelona zdobyła 28 bramek, natomiast Real 17. Jedenaście goli różnicy powstało więc przy bardzo zbliżonej liczbie uderzeń oraz strzałów celnych.
DZIEWIĘĆ SPOTKAŃ Z OBRAMOWANIEM BRAMKI
Real aż dziewięciokrotnie trafiał w słupek lub poprzeczkę. To najwyższy wynik w całej La Liga. Barcelona ma pięć takich prób, a Atlético Madryt cztery. Królewscy obijali obramowanie bramki w pięciu z sześciu kolejek. Wyjątkiem był jedynie mecz z Realem Sociedad.
Najbardziej dotkliwy przykład przyniosło spotkanie z Realem Betis. Zespół José Mourinho oddał wtedy 20 strzałów, z których osiem było celnych, a trzy zatrzymało obramowanie bramki. Real nie zdobył gola i poniósł porażkę, mimo że jego produkcja ofensywna wystarczyłaby w wielu innych meczach do spokojnego zwycięstwa.
Problem wrócił również przeciwko Elche. Real prowadził 2:0, miał okazje na zamknięcie spotkania, ale pozwolił gospodarzom doprowadzić do remisu. Dopiero gol Carlosa Espí w końcówce zapewnił Królewskim zwycięstwo 3:2.
Mourinho nie ukrywa, że zespół powinien wcześniej rozstrzygać takie mecze. Po porażce z Betisem mówił o „nienormalnej” liczbie niewykorzystanych okazji, a po spotkaniu w Elche ponownie wskazał, że Real nie kończy rywalizacji wtedy, gdy ma ku temu najlepszy moment.
PODSTAWY JUŻ SĄ, BRAKUJE WYKOŃCZENIA
Statystyki nie zdejmują odpowiedzialności z napastników. Dziewięć słupków nie zmienia się automatycznie w dziewięć goli, a przewaga w liczbie sytuacji nie zapewnia punktów. Pokazuje jednak, że Real nie ma problemu z docieraniem pod bramkę i regularnym oddawaniem strzałów.
To ważne przed kolejnymi spotkaniami. Królewscy nie muszą budować ofensywy od początku ani szukać sposobu na tworzenie okazji. Muszą lepiej wykorzystywać to, co już wypracowują. Jeżeli skuteczność zbliży się do poziomu prezentowanego przez Barcelonę, różnica bramkowa powinna zacząć szybko maleć.
Na razie Barcelona znacznie lepiej zamienia swoje próby na gole. Real może natomiast spojrzeć na liczby bez szukania wymówek: gra ofensywna dostarcza odpowiednią liczbę sytuacji, ale ostatnie uderzenie zbyt często kończy się na bramkarzu, obok bramki albo na rekordowo zapracowanym słupku.
