Wojna o Juliana Álvareza
Telenowela z Argentyńczykiem właśnie weszła w kolejny etap. Atlético Madryt przestało owijać w bawełnę i otwarcie zaatakowało Barcelonę po deklaracji Argentyńczyka o chęci odejścia.
Madrytczycy są wściekli. Według hiszpańskich mediów klub zamierza skierować sprawę do FIFA, oskarżając Barcelonę o prowadzenie rozmów bez odpowiednich zgód i próbę wywarcia presji na zawodniku.
Najmocniejsze słowa padły jednak za kulisami. Przedstawiciele Atlético mieli przypomnieć sprawę transferu Antoine’a Griezmanna i oskarżyć Barcelonę o stosowanie nieuczciwych metod przy negocjacjach. Padły nawet słowa, że „wszyscy wiedzą, że to klub oszustów”.
Co najważniejsze, Atlético nie zamierza negocjować. Stanowisko jest jasne: Julian Álvarez nie zostanie sprzedany Barcelonie za żadną rozsądną kwotę. Jedyną możliwością ma być wpłacenie klauzuli odstępnego wynoszącej aż 500 milionów euro.
To oznacza, że mimo publicznej deklaracji samego zawodnika saga transferowa może dopiero się rozpędzać. Álvarez chce odejść, Barcelona szykuje kolejną ofertę, a Atlético odpowiada groźbami, FIFA i klauzulą na poziomie pół miliarda euro.
Na Metropolitano właśnie zapalono lont pod największą transferową wojnę tego lata.
