Flick czeka na dwa transfery. Gabriel Jesus blisko, stoper nadal bez nazwiska
Hansi Flick nie zamyka kadry Barcelony. Gabriel Jesus jest blisko transferu, a Deco nadal szuka nowego środkowego obrońcy.
Hansi Flick zapewnia, że jest zadowolony z kadry Barcelony. Jednocześnie nie zamyka drzwi przed dwoma kolejnymi transferami. Niemiec przyjął klasyczną pozycję trenera pod koniec okna: jest szczęśliwy, nie wywiera presji, ale środkowy obrońca i napastnik zdecydowanie by mu nie przeszkadzali.
Podczas konferencji przed spotkaniem z Rayo Vallecano Flick przyznał, że Deco nadal pracuje nad wzmocnieniem zespołu. Nie wskazał konkretnych nazwisk ani pozycji, jednak według „Mundo Deportivo” Barcelona chciałaby sprowadzić jeszcze stopera oraz klasycznego napastnika.
– Deco buduje bardzo mocny zespół. Nie znajdujemy się pod presją. Wykonał dotychczas fantastyczną pracę – przekonywał Flick, po czym przyznał, że dyrektor sportowy nadal sprawdza możliwości na rynku transferowym.
W przypadku napastnika sytuacja jest już znacznie bardziej konkretna. Barcelona prowadzi zaawansowane rozmowy z Arsenalem w sprawie Gabriela Jesusa. Brazylijczyk miał otrzymać propozycję dwuletniego kontraktu z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.
„Mundo Deportivo” wycenia całą operację na około 10 milionów euro. TalkSPORT poszedł jeszcze dalej i poinformował o porozumieniu klubów na poziomie około 8,5 miliona funtów oraz planowanych na poniedziałek testach medycznych. Transfer nie został jednak oficjalnie potwierdzony ani przez Barcelonę, ani przez Arsenal.
Flick potrzebuje napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego oraz Ferrana Torresa. W pierwszych spotkaniach sezonu rolę numeru dziewięć pełnił Raphinha. Brazylijczyk zdobył trzy bramki i dobrze rozpoczynał pressing, dlatego trener publicznie chwalił jego grę na tej pozycji. Awaryjnie w ataku może wystąpić także Fermín López.
To rozwiązanie działało, ale nie zmienia profilu zawodników. Raphinha pozostaje skrzydłowym ustawionym na środku, a Fermín pomocnikiem przesuwanym bliżej bramki. Gabriel Jesus dałby Flickowi piłkarza przyzwyczajonego do gry pomiędzy stoperami, nawet jeżeli nie jest typowym egzekutorem w stylu Lewandowskiego.
Mniej klarownie wygląda poszukiwanie środkowego obrońcy. Barcelona sprzedała Ronalda Araújo do Liverpoolu, a Álvaro Cortés przenosi się do Royal Antwerp. Młody stoper nie trenował w niedzielę z drużyną i poleciał do Belgii, gdzie ma kontynuować karierę. Barça ma otrzymać za niego około trzech milionów euro i zachować możliwość ponownego sprowadzenia zawodnika.
Flick tłumaczył, że Cortés potrzebuje regularnej gry na możliwie wysokim poziomie. Szans na takie minuty w Barcelonie miałby niewiele. Decyzja jest logiczna dla rozwoju piłkarza. Przy okazji pozostawiła trenerowi jeszcze krótszą listę środkowych obrońców.
Obecnie naturalnymi kandydatami do gry na tej pozycji są Pau Cubarsí, Andreas Christensen oraz Gerard Martín. Eric García może zostać przesunięty ze strony obrony, podobnie jak Jules Koundé. Każdy kolejny ruch awaryjny osłabiałby jednak inną pozycję, dlatego sprowadzenie jeszcze jednego stopera byłoby mile widziane.
Na razie żadne konkretne nazwisko nie pojawia się w najświeższych doniesieniach. „Mundo Deportivo” informuje jedynie, że Deco pracuje nad transferem, a Flick będzie analizował dostępne możliwości aż do zamknięcia okna.
Sytuacja jest dość charakterystyczna. Jeszcze kilka tygodni temu Barcelona zamierzała zastąpić Araújo wychowankiem. Teraz wychowanek również odchodzi, więc klub ponownie rozgląda się za środkowym obrońcą. Droga była dłuższa, ale potrzeba wróciła dokładnie w to samo miejsce.
W ataku przynajmniej widać już rozwiązanie. Gabriel Jesus jest blisko przeprowadzki, choć nadal brakuje oficjalnego komunikatu. W obronie pozostaje wolne miejsce, dwa dni okna i Deco sprawdzający, co da się jeszcze zrobić.
Flick mówi, że nie odczuwa presji. To dobrze. Presja ma obecnie wystarczająco dużo pracy przy dwóch transferach, rejestracjach i zamykającym się oknie.
