Tak się nie Robi
Jeśli Atlético przedstawiłoby dowody na niedozwolone rozmowy lub nakłanianie zawodnika do zerwania kontraktu, konsekwencje mogłyby być bardzo poważne.
Przepisy FIFA przewidują nawet zakaz rejestrowania nowych zawodników przez dwa kolejne okna transferowe dla klubu, który dopuścił się takich działań. Sam piłkarz również mógłby zostać ukarany zawieszeniem, a dodatkowo pojawiłby się temat odszkodowania dla Atlético.
Oczywiście dziś nie ma żadnych dowodów na to, że Barcelona dopuściła się takiego naruszenia. Samo oświadczenie Álvareza nie wystarczy do ukarania kogokolwiek. Nie zmienia to jednak faktu, że w Katalonii mogą mieć powody do niepokoju, jeśli Atlético faktycznie zdecyduje się pójść z tą sprawą do FIFA.
Paradoks całej sytuacji polega na tym, że Barcelona walczy o zawodnika, którego nie jest w stanie kupić za kwotę oczekiwaną przez Atlético, a jednocześnie naraża się na kolejne problemy regulaminowe. W klubie, który nadal szuka setek milionów euro potrzebnych do dokończenia Camp Nou i porządkowania finansów, taki scenariusz byłby wyjątkowo kosztowny.
