Jeszcze Jeden Nietykalny Przestał Być Nietykalny
Według Sportu Jules Koundé nie posiada już w Barcelonie statusu zawodnika nie na sprzedaż. Klub nie planuje aktywnie pozbywać się Francuza, ale w przypadku odpowiednio wysokiej oferty miałby usiąść do rozmów.
Brzmi znajomo?
W Barcelonie niemal co roku pojawia się lista piłkarzy, których rzekomo nie da się sprzedać. Potem przychodzi lato, problemy finansowe i nagle okazuje się, że każdy ma swoją cenę.
Co ciekawe, Koundé jeszcze niedawno był przedstawiany jako jeden z fundamentów projektu. Dziś według katalońskich mediów jego nazwisko regularnie przewija się w rozmowach prowadzonych przez Deco.
Powód jest prosty.
Barcelona chce wzmacniać skład, ale najpierw musi znaleźć pieniądze. A znalezienie pieniędzy zwykle oznacza sprzedaż zawodników.
Największy problem? Sam Koundé nie zamierza nigdzie odchodzić. Francuz jest zadowolony z życia w Barcelonie i chce dalej walczyć o trofea.
To jednak nie przeszkadza mediom coraz częściej zadawać pytania, czy w gabinetach Camp Nou nie zaczęto już liczyć potencjalnych milionów za jego transfer.
Bo wygląda na to, że w Barcelonie status „nie na sprzedaż” obowiązuje tylko do momentu pojawienia się odpowiedniej oferty.
