Manchester United Wchodzi do Gry o Álvareza
Barcelona miała marzyć, Arsenal miał naciskać, a tymczasem do całej zabawy może wejść klub, który przynajmniej wie, że za topowego napastnika trzeba mieć coś więcej niż prezentację w PowerPoincie i nadzieję na „dźwignię”.
Jak informuje Marcos Duran, Manchester United nawiązał już pierwszy kontakt z otoczeniem Juliána Álvareza. Argentyńczyk od miesięcy znajduje się na radarze Barcelony, był też łączony z Arsenalem, ale wygląda na to, że wyścig dopiero teraz zaczyna nabierać konkretnego tempa.
Na Camp Nou temat Álvareza wygląda pięknie głównie w teorii. Piłkarz idealny do projektu, nazwisko z najwyższej półki, mistrz świata, napastnik gotowy dawać gole, pressing i jakość od pierwszego dnia. Problem w tym, że Atlético Madryt nie zamierza rozdawać prezentów, a Barcelona nadal musi liczyć każde euro tak, jakby chodziło o ostatnie monety znalezione pod kanapą.
Manchester United ma swoje problemy, ograniczony budżet i Benjamina Šeško w kadrze, więc trudno mówić o łatwej operacji. Ale samo wejście Anglików do gry jest dla Barcelony sygnałem ostrzegawczym. Im więcej klubów przy stole, tym mniej miejsca na katalońskie kombinowanie, przeciąganie rozmów i czekanie, aż cena magicznie spadnie.
Álvarez w poprzednim sezonie rozegrał 49 spotkań dla Atlético, strzelił 20 goli i dołożył 9 asyst. To nie jest zawodnik, którego bierze się „po okazji”. To piłkarz, za którego trzeba zapłacić.
A Barcelona? Jak zwykle może skończyć z wielkim marzeniem, piękną narracją i komunikatem, że „klub monitoruje sytuację”.
