Tebas Nagle Zakochał się w Barcelonie
Jeszcze niedawno Javier Tebas potrafił wbijać Barcelonie szpilkę za szpilką, przypominać o finansowym fair play, limitach płacowych i wszystkich księgowych sztuczkach, dzięki którym klub z Katalonii próbował zmieścić się w przepisach.
A teraz? Nagle pełna laurka.
Szef LaLigi pojawił się przy okazji nowego etapu w zarządzie Joana Laporty i stwierdził, że Barcelona wykonała ogromną pracę finansową, idzie w dobrym kierunku i „nie ma czego zazdrościć innym”.
Brzmi pięknie. Prawie jak bajka o klubie, który jeszcze chwilę temu musiał kombinować z rejestracją zawodników, dźwigniami finansowymi i każdą tabelką w Excelu.
Tebas chwali, Laporta się uśmiecha, a kibice Barcelony mogą przez chwilę uwierzyć, że wszystko jest pod kontrolą.
Tylko pytanie brzmi: skoro jest tak dobrze, to dlaczego co każde okienko transferowe zaczyna się od tego samego pytania — kogo trzeba sprzedać, żeby kogoś zarejestrować?
