Gavi już Negocjuje Trzecią Rundę Cancelo?
João Cancelo odpadł z Portugalią, więc w Barcelonie natychmiast odpalono stary, dobrze znany folder: „CANCELO — SPRÓBUJMY JESZCZE RAZ”.
Bo przecież chłop był już w Barçy dwa razy, więc naturalnie najlepszym pomysłem jest sprawdzić, czy za trzecim podejściem Excel przestanie płakać.
Gavi wrzucił wiadomość do Cancelo: „zawsze razem, bracie”. Piękny gest przyjaźni, ale znając Barcelonę, ktoś w biurach klubu już mógł potraktować to jako oficjalne otwarcie negocjacji.
Po co Deco ma dzwonić do agentów, skoro Gavi może załatwić transfer na Instagramie?
Cancelo zna Barcelonę, Barcelona zna Cancelo, wszyscy znają też problem: pieniądze. Czyli ta drobna przeszkoda, która w tym klubie pojawia się częściej niż komunikaty o „pełnym zaufaniu do projektu”.
Teraz Portugalia odpadła, Cancelo ma więcej czasu, a Barça może wrócić do swojej ulubionej dyscypliny: przekonywania piłkarzy, że herb powinien wystarczyć za pensję, prowizję i premię za podpis.
Najpierw serduszko od Gaviego.
Potem „projekt Flicka”.
Potem prośba o obniżkę wynagrodzenia.
A na końcu komunikat, że wszystko jest pod kontrolą, tylko trzeba poczekać na dźwignię, zgodę Tebasa i cud księgowy.
W Barcelonie nie mówi się „powrót Cancelo”.
Mówi się: sezon trzeci serialu, którego nikt nie umie zamknąć finansowo.
