Bayern patrzy na Koundé. Barça już sprawdza, ile można za niego dostać
Jules Koundé od kilku lat znajduje się na liście życzeń Bayernu Monachium. Jak informuje Christian Falk z „Bilda”, Bawarczycy regularnie śledzą Francuza, ale obecnie nie mają dla niego miejsca. Na prawej obronie mogą występować Konrad Laimer i Josip Stanišić, dlatego najpierw musieliby sprzedać Sachę Boeya. Innymi słowy: Bayern jeszcze nie złożył oferty, ale w Barcelonie kalkulator prawdopodobnie już leży na biurku.
Koundé to jeden z najpewniejszych punktów zespołu. W minionym sezonie LaLigi rozegrał 26 spotkań, strzelił gola, zaliczył trzy asysty i spędził na boisku 2261 minut, osiągając średnią ocenę 7,26. Do tego potrafi grać zarówno na prawej obronie, jak i na środku defensywy. Czyli dokładnie taki piłkarz, którego normalny klub próbuje zatrzymać, a Barcelona zaczyna nazywać „ważnym elementem projektu” tuż przed pojawieniem się pierwszych plotek transferowych.
Francuz ma kontrakt z Barceloną aż do 2030 roku, więc klub nie musi go sprzedawać. Oczywiście w przypadku Barçy „nie musi” oznacza zwykle: „chyba że ktoś zaproponuje kwotę, którą da się wpisać do planu finansowego”. Na razie Bayern tylko obserwuje. W Katalonii to jednak wystarczy, żeby z filaru defensywy powoli zrobić potencjalną dźwignię ekonomiczną.
