Laporta Stawia Warunki
Joan Laporta ogłosił, że Barcelona „nie będzie tańczyć tak, jak ktoś jej zagra”, sama wyznaczy tempo negocjacji, a oferta za Juliána Álvareza nie będzie obowiązywać bezterminowo. Brzmi stanowczo. Problem w tym, że Atlético nie zaprosiło Barcelony do tańca, nie włączyło muzyki i od początku powtarza, że zawodnika sprzedawać nie zamierza.
Jak informuje Cadena SER, prezes Atlético Enrique Cerezo publicznie stwierdził, że klub nie jest zainteresowany sprzedażą Argentyńczyka. Álvarez ma kontrakt do 2030 roku, a jego klauzula odstępnego wynosi podobno 500 milionów euro. Barcelona odpowiada więc ultimatum na odmowę udziału w negocjacjach. To trochę tak, jakby Laporta wyznaczył właścicielowi mieszkania termin na zaakceptowanie oferty, mimo że mieszkanie nie jest wystawione na sprzedaż.
Oczywiście zainteresowanie Barcelony trudno uznać za dziwne. Álvarez zakończył ostatnią edycję Ligi Mistrzów z 10 golami, ustanawiając rekord Atlético w jednym sezonie tych rozgrywek. Został też najszybszym Argentyńczykiem, który osiągnął granicę 25 trafień w Champions League — potrzebował do tego 41 występów, o jeden mniej niż Lionel Messi.
Laporta zapewnia, że oferta jest „bardzo duża”, lecz nieograniczona nie będzie. Atlético może zatem zacząć się martwić. Jeszcze chwila i Barcelona naprawdę przestanie proponować pieniądze za piłkarza, którego madrycki klub nie chce jej sprzedać. To dopiero będzie bolesna strata.
