Flick chce zamknąć transfery jak najszybciej. W Barcelonie znów walczą z czasem
Hansi Flick podobno nie ma ochoty czekać do końca okna transferowego i naciska na władze Barcelony, aby jak najszybciej dopięły najważniejsze ruchy kadrowe. Według hiszpańskich mediów szkoleniowiec chce jak najszybciej wiedzieć, na kim będzie mógł oprzeć zespół w nowym sezonie. Cóż, trudno się dziwić. Nawet on chyba zauważył, że w Barcelonie plan transferowy często zmienia się szybciej niż stan klubowej kasy.
Flick ma preferować szybkie decyzje zamiast przeciągających się negocjacji. Problem w tym, że Barcelona od lat słynie z tego, że najpierw prowadzi medialną ofensywę, później finansową gimnastykę, a na końcu zastanawia się, czy zawodnika w ogóle da się zarejestrować. Kibice zdążyli już poznać ten scenariusz niemal na pamięć.
Co ciekawe, według ostatnich doniesień Flick jest również otwarty na sprzedaż części piłkarzy, jeśli uzna, że ich odejście pomoże sfinansować kolejne transfery. Wśród nazwisk pojawia się nawet Marc Casadó, którego Barcelona wycenia już na około 40 milionów euro. Wygląda więc na to, że w gabinetach Camp Nou ponownie trwa ulubiona dyscyplina działaczy – sprzedać, żeby kupić, a najlepiej kupić, zanim uda się sprzedać.
Jedno jest pewne. Niemiecki szkoleniowiec chciałby rozpocząć sezon z gotową kadrą. Pozostaje tylko sprawdzić, czy szybciej uda się zamknąć transfery, czy znaleźć kolejną finansową dźwignię. W Barcelonie nigdy nie jest to oczywiste.
