Atlético donosi na Barcelonę. Operacja „julián” trafia do prawników
Barcelona nie sprowadziła jeszcze Juliána Álvareza, ale doczekała się już pierwszego oficjalnego dokumentu w jego sprawie. Jak informuje „AS”, RFEF przekazała katalońskiemu klubowi skargę Atlético Madryt. Zdaniem stołecznego klubu Barça miała wywierać presję na piłkarza i próbować wymusić jego odejście na Camp Nou.
Atlético przypomina przy tym drobny, mało romantyczny szczegół: Álvarez ma ważny kontrakt aż do 2030 roku. Barcelona przez ostatnie tygodnie chętnie budowała jednak narrację o „marzeniu zawodnika”. Bo jeśli nie można porozumieć się z jego klubem, zawsze można stworzyć atmosferę, w której transfer wygląda jak moralny obowiązek.
Barcelona dostała kilka dni na przedstawienie swoich wyjaśnień, a sprawą zajmują się już klubowi prawnicy. Napastnika nadal nie ma, porozumienia nadal nie ma, ale dokumentacja transferowa rośnie w bardzo przyzwoitym tempie.
Według „AS” skarga prawdopodobnie nie będzie miała poważnych konsekwencji, ponieważ FIFA i RFEF mogą potraktować ją jako kolejny etap konfliktu między klubami. Barça być może uniknie kary. Trudniej będzie jej jednak udawać, że całe zamieszanie wokół Álvareza powstało zupełnie samo.
Źródło: AS
