6 Lat od 2:8. Rocznica, Której Barcelona Raczej nie Wpisała do Kalendarza
Wczoraj minęło dokładnie sześć lat od jednego z tych wieczorów, przy których klubowe social media nagle tracą zainteresowanie rubryką „tego dnia”. 14 sierpnia 2020 roku Barcelona przegrała z Bayernem Monachium 2:8 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w Lizbonie. Do przerwy było już 1:4, a UEFA do dziś klasyfikuje ten wynik jako najwyższą porażkę Barcelony w europejskich pucharach.
Lista szczegółów robi się coraz piękniejsza, im dłużej się na nią patrzy. Müller strzelił dwa gole, trafiali też Perišić, Gnabry, Kimmich i Lewandowski, a na deser dwa ostatnie gole zdobył Philippe Coutinho — zawodnik wypożyczony do Bayernu właśnie z Barcelony. UEFA przypomina również, że był to pierwszy przypadek od 1946 roku, gdy Barça straciła osiem bramek w jednym meczu. Jak już urządzać katastrofę, to najwyraźniej bez półśrodków.
Jest jeszcze detal, którego sześć lat temu nikt raczej nie planował jako element przyszłej narracji. Trenerem Bayernu był Hansi Flick. Ten sam Hansi Flick, który dziś prowadzi Barcelonę i w maju przedłużył kontrakt z klubem do 2028 roku. Człowiek odpowiedzialny za jeden z najbardziej bolesnych wieczorów w historii Barçy dostał więc kilka lat później zadanie odbudowy tego, co wtedy pomagał rozbierać na części. Futbol czasem naprawdę nie potrzebuje scenarzystów.
