Trzech piłkarzy Realu Madryt w walce o Golden Boy. Jeden z nich przebił się z akademii
Real Madryt ma trzech przedstawicieli na liście kandydatów do nagrody Golden Boy 2026. Klub oficjalnie poinformował, że w gronie 100 wyróżnionych zawodników znaleźli się Yan Diomande, Endrick oraz Thiago Pitarch.
Nagroda przyznawana przez włoski dziennik „Tuttosport” trafia do najlepszego młodego piłkarza występującego w Europie. W tworzeniu rankingu uczestniczy Transfermarkt, a pod uwagę brani są zawodnicy urodzeni 1 stycznia 2006 roku lub później i zgłoszeni do rozgrywek w jednej z 25 najwyżej notowanych europejskich lig.
W przypadku Realu szczególnie ciekawie wygląda zestawienie trzech zupełnie różnych historii. Diomande reprezentuje nową falę młodych piłkarzy ściąganych do Madrytu z myślą o natychmiastowej walce o miejsce w pierwszym składzie. Endrick wrócił do klubu po wypożyczeniu do Olympique Lyon i ponownie próbuje przebić się w zatłoczonej ofensywie.
Najbardziej madrycka jest jednak historia Thiago Pitarcha. Pomocnik trafił do akademii Realu w 2023 roku, zaczynając od zespołu Juvenil C. W lutym 2026 roku zadebiutował w pierwszej drużynie, wchodząc za Eduardo Camavingę w końcówce wygranego meczu z Benficą w fazie play-off Champions League.
Kilka tygodni później Pitarch otrzymał pierwszą szansę od początku w Champions League. Zagrał 76 minut przeciwko Manchesterowi City i zebrał bardzo dobre recenzje. Nie był już wyłącznie młodym zawodnikiem dopisanym do kadry, żeby ładnie wyglądała lista wychowanków. Zaczął dostawać prawdziwe minuty w prawdziwych meczach.
Obecność całej trójki wśród kandydatów do Golden Boy nie oznacza jeszcze miejsca w ścisłym finale. Ranking będzie aktualizowany co miesiąc aż do października. Dopiero wtedy lista zostanie skrócona do 20 nazwisk, spośród których zwycięzcę wybierze międzynarodowe jury.
Do rozdania nagrody pozostało więc jeszcze sporo czasu. Real Madryt już teraz może jednak wskazać trzech młodych piłkarzy pierwszego zespołu, którzy znaleźli się pod obserwacją organizatorów. A w przypadku Pitarcha klub dostał dodatkowy argument, że czasami warto również zajrzeć do własnej akademii.
